To nie był zwykły akt wandalizmu. Ktoś wszedł nocą na cmentarz i systematycznie ograbiał nagrobki, jakby chodziło o złomowisko. Zniknęły krzyże, litery i metalowe ozdoby. Sprawa poruszyła mieszkańców Niestępowa. Teraz trzem osobom grozi nawet 8 lat więzienia.
Nocne wejście przez przeciętą siatkę – mnóstwo zniszczonych grobów
Do zdarzenia doszło z 12 na 13 marca 2026 roku. Sprawcy przecięli ogrodzenie i weszli na teren cmentarza w Niestępowie. Działali metodycznie. Z nagrobków zniknęły metalowe litery, ozdoby i krzyże. Elementy były niszczone, by łatwiej je sprzedać jako złom. W efekcie zbezczeszczono aż 171 miejsc spoczynku.
Dla wielu rodzin to cios trudny do opisania. Cmentarz nie jest zwykłą przestrzenią publiczną. To miejsce pamięci i ciszy. Tymczasem ktoś potraktował je jak magazyn metalu. Czy to naprawdę tylko kradzież?
Sprawą zajęli się policjanci z Kartuz. Dzięki rozpoznaniu i pracy operacyjnej szybko wytypowali podejrzanych. Zatrzymano trzy osoby w wieku 51, 25 i 22 lat. Funkcjonariusze dążą do zatrzymania czwartej osoby.
Czytaj więcej: Wyjątkowa hiena cmentarna. Kobieta okradała dziecięce groby
Działali w trzech powiatach
Śledczy ustalili, że proceder nie ograniczał się do jednego miejsca. Ta sama grupa miała działać również na terenie powiatu wejherowskiego oraz gdańskiego. Skala zniszczeń może być więc większa. Policja analizuje kolejne zgłoszenia.
Co istotne, sprawcy nie wybierali konkretnych grobów. Liczył się metal. Krzyże były odrywane, litery wyrywane z płyt. Nagrobki pozostawiano uszkodzone. Dla bliskich oznacza to nie tylko ból, ale też realne koszty napraw. Ceny nowych liter czy krzyży sięgają nawet kilku tysięcy zł.
Warto zauważyć, że kradzież z cmentarza to nie tylko kwestia strat materialnych. Prawo traktuje takie czyny surowiej. Mowa o kradzieży oraz zbezczeszczeniu miejsca spoczynku. To przestępstwa zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Czytaj też: Włamanie przy cmentarzu w Pruszczu Gdańskim i 2 tys. zł strat. Są zarzuty
Areszt dla 22-latka
Cała trójka usłyszała już zarzuty. Wobec 22-latka sąd, na wniosek prokuratora, zastosował tymczasowy areszt na 3 miesiące. W przypadku 51-latka oraz 25-letniej kobiety zastosowano dozór Policji. Mają też zakaz kontaktowania się ze sobą.
To środek zapobiegawczy, który ma zabezpieczyć dalsze postępowanie. Śledztwo trwa. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań. Jednocześnie funkcjonariusze apelują do osób pokrzywdzonych o zgłaszanie się do Komisariatu Policji w Żukowie. Każde zeznanie może pomóc w ustaleniu pełnej skali procederu.

To może cię zaciekawić: Granat w toalecie “toi-toi” przy cmentarzu w Gdańsku
mn






