W Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się głośny proces o zabójstwo, które wstrząsnęło opinią publiczną. Na ławie oskarżonych zasiadł 21-letni Maksymilian S., któremu zarzuca się zabójstwo 23-letniego studenta Uniwersytetu Gdańskiego, Jakuba Siemiątkowskiego. Według prokuratury, młody gdynianin miał wepchnąć ofiarę pod pociąg dalekobieżny na peronie w Sopocie. Sprawa budzi silne emocje, ponieważ nie tylko brutalność czynu, ale też brak jednoznacznego motywu stawiają przed sądem trudne pytania.
Historia tematu
-
Zabójstwo na peronie w Sopocie. Zapadł wyrok w głośnej sprawie
Opublikowano: 12 gru 2025, 17:58 -
21-latek oskarżony o zepchnięcie rówieśnika pod pociąg w Sopocie
Opublikowano: 03 mar 2025, 10:32 -
Społeczność tenisowa żegna Jakuba, który zginął w Sopocie
Opublikowano: 18 sie 2024, 18:27 -
Śmiertelne pchnięcie pod pociąg w Sopocie. 20-latek z zarzutami
Opublikowano: 18 sie 2024, 14:56
Trzy fakty, które zmieniają obraz sprawy:
- Zabójstwo zarejestrowały kamery monitoringu stacji i lokomotywy.
- Oskarżony w chwili zdarzenia był pod wpływem marihuany i alkoholu.
- Został zatrzymany i obezwładniony przez strażaków, zanim dotarła policja.
Zbrodnia o poranku: dramatyczne wydarzenia na peronie – wepchnięcie pod pociąg
Do tragedii doszło 17 sierpnia 2024 roku o godzinie 5.30 na stacji PKP w Sopocie. Jakub Siemiątkowski stał na peronie, gdy został nagle popchnięty przez Maksymiliana S. pod nadjeżdżający pociąg Intercity. Świadkowie mówią o nagłym i brutalnym ataku bez żadnej zapowiedzi. Maszynista nie miał szans na zatrzymanie składu. Jakub zginął na miejscu. Monitoring zarejestrował moment pchnięcia, co stało się kluczowym dowodem dla śledczych.
Zatrzymany na miejscu Maksymilian S. był pobudzony i agresywny. Interweniowali strażacy, którzy przybyli jako pierwsi. Mężczyzna miał przy sobie marihuanę owiniętą w folię aluminiową. Badanie toksykologiczne wykazało obecność środków psychoaktywnych oraz alkoholu we krwi – ponad dwa promile.
Czytaj więcej: Społeczność tenisowa żegna Jakuba, który zginął w Sopocie
Brak wcześniejszych relacji i motywu: pytania bez odpowiedzi
Prokuratura wskazuje, że ofiara i oskarżony się nie znali. Nie prowadzili wcześniej żadnych rozmów ani kontaktów. To budzi niepokój i otwiera pytania o przypadkowość i brutalność czynu. Z opinii biegłych wynika jednak, że Maksymilian S. był poczytalny i może odpowiadać za swoje czyny. Oskarżony nie przyznał się do winy. Odmówił składania wyjaśnień, ale w sądzie powiedział: „Chciałbym bardzo przeprosić państwa za to, co się stało. Nie chciałem doprowadzić do śmierci Jakuba”.
Rodzina i znajomi zmarłego obecni byli w sądzie. Na sali panowała cisza, a emocje malowały się na twarzach najbliższych. Trwa odczytywanie wcześniejszych zeznań Maksymiliana S. z akt sprawy.
Z ustaleń wynika, że Maksymilian S. nie planował ataku. Działał impulsywnie, pod wpływem substancji. Śledczy jednak nie mają wątpliwości, że to on odpowiada za śmierć młodego studenta, który dopiero zaczynał dorosłe życie.
Proces może potrwać wiele miesięcy. Oskarżonemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd przesłucha dziesiątki świadków i zapozna się z opiniami biegłych, aby ustalić wszystkie okoliczności tragedii.
Zobacz też: 21-latek oskarżony o zepchnięcie rówieśnika pod pociąg w Sopocie
mn






