83-letni mieszkaniec gminy Cewice poszedł na spacer do lasu. Nie miał przy sobie telefonu komórkowego ani GPS. Gdy nie wrócił, rodzina zgłosiła jego zaginięcie. Mężczyzna błąkał się po lesie. Po sześciu dniach mężczyzna został odnaleziony cały i zdrowy.
24 lipca zaniepokojona siostrzenica zgłosiła zaginięcie swojego 83-letniego wuja. Mężczyzna wyjechał rowerem w nieznanym kierunku, nie mając ze sobą telefonu ani urządzenia z lokalizatorem GPS. Policja i lokalne służby natychmiast rozpoczęły poszukiwania, w które zaangażowali się także mieszkańcy gminy Cewice.
Zobacz też: 33-latek wakacje w Łebie zakończył pobytem w więzieniu
Szczęśliwy finał poszukiwań – błąkał się po lesie
We wtorek, 30 lipca, około godziny 16:00, jeden z mieszkańców przejeżdżając traktorem w pobliżu lasu w Bukowinie, zauważył leżącego pod stertą gałęzi mężczyznę. Okazało się, że to zaginiony 83-latek – błąkał się po lesie. Był spragniony i zdezorientowany, ale na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń.
Mężczyzna tłumaczył, że spacerując po lesie, stracił orientację i nie mógł znaleźć drogi powrotnej. Natychmiast podano mu wodę i wezwano służby medyczne. Został przewieziony do szpitala, gdzie okazało się, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Pamiętajmy o telefonie
Ten przypadek pokazuje, jak ważne jest posiadanie przy sobie telefonu komórkowego lub urządzenia z GPS podczas spacerów w nieznanym terenie. Zaginięciom można często zapobiec dzięki prostym środkom ostrożności.
Czytaj też: Tragiczny wypadek na trasie Miastko-Chlebowo. Nie żyje 9-latka
mn






