Po piątkowym ogrodzeniu terenu przy wejściu na plażę nr 72 w Gdańsku, gdzie funkcjonował „Beach Bar 72”, głos zabrali właściciele lokalu. Odpowiadają na zarzuty, podkreślając, że nie doszło do złamania warunków dzierżawy, a dotychczasowe działania miasta opierają się wyłącznie na wewnętrznych interpretacjach Gdańskiego Ośrodka Sportu. Według dzierżawcy, sytuacja ma zupełnie inne tło niż prezentowane dotychczas przez urzędników.
Trzy fakty:
- Właściciele twierdzą, że nie powstała żadna trwała zabudowa.
- Podkreślają, że nadal płacą czynsz i korzystają z opłaconego terenu.
- Uważają, że miasto nie skierowało sprawy do sądu ani instytucji rozstrzygających spory.
„To nie zabudowa, to wyposażenie”
Właściciele „Beach Baru 72” stanowczo zaprzeczają, jakoby doszło do powstania obiektu trwale związanego z gruntem.
Postawiona infrastruktura stanowi wyposażenie niezbędne do prowadzenia działalności gastronomicznej, co było przedmiotem umowy dzierżawy – odpowiadają.
Zgodnie z ich interpretacją, elementy postawione na plaży nie naruszają przepisów budowlanych, ani zapisów kontraktu. Ich zdaniem, w umowie jasno zapisano, że można prowadzić działalność gastronomiczną i ustawiać na działce potrzebne wyposażenie. Brak renegocjacji był świadomą decyzją – przedsiębiorcy byli przekonani, że działają zgodnie z prawem.
Faktury, czynsz i prawo do użytkowania – Beach Bar 72
Właściciele baru podkreślają, że nie tylko nie opuścili terenu, ale w lipcu opłacili fakturę wystawioną przez miasto.
Korzystamy z działki, którą opłaciliśmy – mówią.
W ich opinii, tak długo jak nie ma prawomocnej decyzji sądu, a czynsz jest pobierany i regulowany, mają pełne prawo do kontynuowania działalności.
Dodatkowo kwestionują samą decyzję o rozwiązaniu umowy.
Dotychczas żaden sąd nie wypowiedział się w sprawie, a miasto, mimo że zna nasze stanowisko, nie skierowało sprawy do sądu – zaznaczają.
Uważają, że bez rozstrzygnięcia przez niezależne instytucje, działania miasta są jednostronne.
Czytaj więcej: Nielegalny bar na plaży w Gdańsku ogrodzony. Interwencja GOS
„Nie dostaliśmy decyzji, nie możemy się odwołać”
Przedstawiciele „Beach Baru 72” wskazują, że nie zostali poinformowani o żadnych decyzjach administracyjnych, które można by zaskarżyć. Jak twierdzą, znają jedynie stanowisko GOS, ale nie otrzymali dokumentów umożliwiających złożenie odwołania.
Odwołalibyśmy się od decyzji, gdyby jakakolwiek została nam przedstawiona – tłumaczą.
Ich zdaniem cała sprawa to niejasny spór interpretacyjny, który powinien zostać rozstrzygnięty przez niezależny organ. Tymczasem działania Gdańskiego Ośrodka Sportu doprowadziły do ogrodzenia przestrzeni, która – według dzierżawców – wciąż jest legalnie przez nich użytkowana.
Choć GOS twierdzi, że działania baru naruszały warunki dzierżawy i przepisy prawa budowlanego, właściciele lokalu prezentują zupełnie inne stanowisko. Ich wypowiedzi mogą zapowiadać sądowy finał sporu, który od miesięcy rozgrywa się na jednej z najbardziej uczęszczanych plaż Trójmiasta.
Zobacz też: Gdański Ośrodek Sportu obiecuje czystszą plażę w Brzeźnie
mn






