Zmiany w dokumentach stanu cywilnego wywołują gorącą dyskusję. Projekt rozporządzenia, który wprowadza określenia „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”, jest odpowiedzią na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Choć rząd podkreśla techniczny charakter nowelizacji, wielu konserwatywnych obywateli wyraża swoje oburzenie. Obawy dotyczą zmian języka urzędowego i ich wpływu na instytucję małżeństwa.
Trzy fakty, które trzeba znać:
- Nowe określenia mają zastąpić dotychczasowe „kobieta” i „mężczyzna” w aktach małżeństwa.
- Zmiana nie oznacza legalizacji małżeństw jednopłciowych w Polsce – to tylko uznanie związków zawartych za granicą.
- Konserwatywne środowiska mówią o „ideologicznym zamachu” na tradycyjne wartości.
Nowy język urzędowy po wyroku TSUE
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w listopadzie wyrok, który nakłada na Polskę obowiązek uznania małżeństw jednopłciowych zawartych legalnie w innych krajach Unii. Polska nie musi wprowadzać takich związków do swojego prawa krajowego, ale nie może odmówić ich wpisania do dokumentów stanu cywilnego. W odpowiedzi na ten wyrok, Ministerstwo Cyfryzacji przygotowuje projekt rozporządzenia zmieniający wzory aktów.
Zamiast dotychczasowych rubryk „kobieta” i „mężczyzna” w aktach małżeństwa pojawią się neutralne płciowo: „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”. Analogiczne zmiany mają nastąpić w sekcjach dotyczących rodziców, nazwisk i danych w skróconych odpisach. Projekt ma także dostosować dokumenty do unijnego rozporządzenia 2016/1191.
Warto pamiętać, że wyroki TSUE nie stanowią źródeł prawa w polskim systemie prawnym.
Politycy uspokajają, ale konserwatyści protestują
Wicepremier Krzysztof Gawkowski zaznacza, że projekt nie ma charakteru ideologicznego, lecz wynika z obowiązku prawnego wobec Unii Europejskiej.
Działamy rzeczowo i z poszanowaniem prawa – podkreśla.
Resort cyfryzacji wskazuje, że zmiany mają uprościć procedury, zwiększyć efektywność urzędów i zapewnić równe traktowanie obywateli.
Jednak w konserwatywnych kręgach zmiana budzi wyraźne zaniepokojenie. Pojawiają się głosy, że neutralny język urzędowy to krok w stronę redefinicji małżeństwa. Użycie sformułowań „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek” wielu postrzega jako próbę wypchnięcia tradycyjnych pojęć kobiety i mężczyzny z przestrzeni publicznej.
Czytaj więcej: TSUE zmusza Polskę do uznania małżeństw jednopłciowych
Kolejny etap: konsultacje międzyresortowe
Aktualnie projekt znajduje się na etapie przygotowań do konsultacji międzyresortowych. Zmiany mają wejść w życie jeszcze w pierwszej połowie roku. Ich wdrożenie ma pozwolić obywatelom korzystać z praw przysługujących w ramach uznanych małżeństw, takich jak ubezpieczenia, dziedziczenie czy wspólne rozliczenia podatkowe.
Choć rząd zapewnia, że chodzi jedynie o dostosowanie dokumentów, to kluczowe określenie „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek” już dziś staje się symbolem głębszych przemian, które dla wielu konserwatywnych obywateli są nie do zaakceptowania.
Zobacz też: Gawkowski zapowiada miliardy złotych na walkę z dezinformacją
mn






