Ratownicy z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa interweniowali dwukrotnie w odstępie nieco ponad godziny. Najpierw ratowali pięcioosobową załogę tonącej jednostki „Pilot Gdn”, następnie – odpowiadając na sygnał z luksusowego statku pasażerskiego – ewakuowali ciężko rannego pacjenta. Wszystko rozegrało się na wzburzonym Bałtyku w ciągu zaledwie kilku godzin.
Trzy szybkie fakty:
- O godz. 17.45 służby odebrały sygnał mayday od załogi jednostki „Pilot Gdn”.
- Cała pięcioosobowa załoga została odnaleziona w tratwie ratunkowej i uratowana.
- Niespełna godzinę później rozpoczęła się ewakuacja medyczna z pokładu M/V Aidabella.
Pilot Gdn tonie, załodze pozostała tratwa
W czwartek o godz. 17.45 Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni (MRCK) odebrało dramatyczny sygnał. Z pokładu statku „Pilot Gdn” nadano komunikat „mayday – toniemy”. Na miejsce natychmiast wysłano statek ratowniczy „Wiatr” oraz jednostkę BSR „Świbno”. Warunki pogodowe były bardzo trudne: wiatr osiągał siłę 6-7 w skali Beauforta, a stan morza określono jako 4 B.
Po dotarciu do wskazanej lokalizacji ratownicy zastali wystający z wody dziób tonącej jednostki oraz unoszącą się tratwę ratunkową. W jej wnętrzu znajdowała się cała, pięcioosobowa załoga „Pilot Gdn”. Mimo dramatycznej sytuacji wszyscy zostali bezpiecznie podjęci na pokład i ewakuowani do Morskiej Stacji Ratowniczej w Górkach Zachodnich. Skuteczność i szybkość akcji pozwoliły uniknąć tragedii na otwartym morzu.
Czytaj więcej: Próba samobójcza nad Bałtykiem. Błyskawiczna interwencja SAR
Alarm z Aidabelli – pasażer nieprzytomny i krwawiący
Zaledwie godzinę po zakończeniu pierwszej akcji, o godz. 18.50 MRCK odebrało kolejny alarm – tym razem z pokładu dużego statku pasażerskiego M/V Aidabella. Sygnał dotyczył konieczności natychmiastowej ewakuacji medycznej nieprzytomnego i krwawiącego pasażera.
Do akcji zadysponowano jednostkę ratowniczą R-3 ze statku „Sztorm” oraz śmigłowiec W-3 „Rescue 815” z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Skoordynowane działania pozwoliły na szybkie przetransportowanie poszkodowanego z pokładu Aidabelli i przekazanie go w ręce personelu medycznego na lądzie. W takich przypadkach kluczowe są minuty – od skuteczności tych operacji zależy życie pacjenta.
Zobacz też: Skok do lodowatej wody z molo w Sopocie – działania straży i SAR
mn






