Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że ajatollah Ali Chamenei nie żyje. Informacja została opublikowana w oficjalnym oświadczeniu sygnowanym nazwiskiem amerykańskiego przywódcy. Słowa są ostre. I nie pozostawiają miejsca na domysły.
Historia tematu
-
Cieśnina Ormuz zamknięta przez Iran. Światowy rynek ropy w szoku
Opublikowano: 28 lut 2026, 20:20
Chamenei, jeden z najbardziej złych ludzi w historii, nie żyje – napisał Trump.
Dodał, że to nie tylko sprawiedliwość dla narodu Iranu, lecz także dla „wielkich Amerykanów i ludzi z wielu krajów świata”, którzy mieli zostać zabici lub okaleczeni przez Chameneiego i jego otoczenie.
Zobacz: Iran w ogniu. Mieszkańcy uciekają przed bombardowaniami
Ostre oskarżenia i twarda deklaracja
Trump stwierdził, że irański przywódca „nie był w stanie uniknąć naszych systemów wywiadowczych i wysoce zaawansowanych systemów śledzenia”. Podkreślił, że działania były prowadzone we współpracy z Izraelem. Według niego wraz z Chameneim zginęli także inni liderzy.
To największa szansa dla narodu irańskiego, aby odzyskać swój kraj – napisał amerykański prezydent.
Dodał, że słyszy sygnały, iż wielu członków Gwardii Rewolucyjnej, wojska oraz służb bezpieczeństwa „nie chce już walczyć i szuka od nas immunitetu”.
Padły też słowa, które trudno zignorować.
Teraz mogą mieć immunitet, później dostaną tylko śmierć – napisał Trump, cytując swoją wcześniejszą wypowiedź.
To wyraźny sygnał do irańskich elit. Albo zmiana kursu, albo bezwzględna konfrontacja.
Bombardowania bez przerwy
Prezydent USA zapowiedział kontynuację nalotów.
Ciężkie i precyzyjne bombardowania będą kontynuowane bez przerwy przez cały tydzień lub tak długo, jak będzie to konieczne – oświadczył.
Celem ma być osiągnięcie „pokoju na Bliskim Wschodzie i na całym świecie”.
Co istotne, komunikat pojawia się w chwili, gdy Iran ogłosił zamknięcie cieśniny Ormuz. Przez to wąskie przejście przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy. Rynki reagują nerwowo. Teraz dochodzi wiadomość o śmierci najwyższego przywódcy Iranu.
Jeśli słowa Trumpa się potwierdzą, Iran stanie przed największym wstrząsem od rewolucji z 1979 roku. System oparty na autorytecie duchowego przywódcy może zostać poważnie zachwiany. Jednocześnie trwa wymiana ciosów między Teheranem a Waszyngtonem. Czy to moment, który zmieni układ sił w regionie?
Czekanie na reakcję Teheranu
Na razie brak oficjalnego potwierdzenia ze strony władz w Teheranie. Irańskie media milczą. W takich chwilach cisza bywa znacząca. Jednak równie dobrze może oznaczać próbę opanowania chaosu informacyjnego.
Jedno jest pewne. Jeśli Chamenei rzeczywiście zginął w wyniku ataku, konflikt wchodzi w zupełnie nową fazę. Mówimy o państwie liczącym ponad 80 mln mieszkańców i o regionie, który od dekad jest zapalnikiem globalnych napięć.
Czytaj więcej: Cieśnina Ormuz zamknięta przez Iran. Światowy rynek ropy w szoku
mn

