Radny wojewódzki Krzysztof Sławski zrezygnował z funkcji przewodniczącego klubu radnych PiS w sejmiku pomorskim po ujawnieniu, że 9 maja 2025 roku prowadził samochód mając we krwi 0,84 promila alkoholu. Sprawa, nagłośniona przez portal Miastko24.pl, wywołała duże poruszenie polityczne. Radny twierdzi, że wynik badań jest błędny, a do sprawy ostro odnosi się Jerzy Barzowski, lider struktur PiS z Bytowa.
Radny Sławski traci wpływy w PiS po aferze z alkoholem
Sprawa rozpoczęła się policyjną kontrolą drogową 9 maja, kiedy Krzysztof Sławski został zatrzymany i przebadany alkomatem. Początkowy wynik badania wynosił około 0,5 promila alkoholu. Sławski od początku twierdził, że jest niewinny, tłumacząc stan po spożyciu silnymi lekami przyjmowanymi po dwóch operacjach.
Jednak kolejne badanie krwi, przeprowadzone w Zakładzie Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, wykazało już 0,84 promila alkoholu. W reakcji na te informacje, radny PiS zdecydował się na rezygnację z przewodniczenia klubowi radnych w sejmiku wojewódzkim.
Czytaj więcej: Rząd Tuska na zakręcie. Polacy nie wierzą w rekonstrukcję
Partyjne rozgrywki w tle afery
Afera z udziałem Krzysztofa Sławskiego odbija się echem w strukturach lokalnych PiS, zwłaszcza w Bytowie. Jerzy Barzowski, szef lokalnych struktur partii, nie kryje oburzenia całą sytuacją. Oskarża Sławskiego o nielojalność polityczną oraz działania zakulisowe. Barzowski, który kiedyś wprowadzał Sławskiego do PiS, dziś ostro odcina się od niego. Jego zdaniem obecny radny wojewódzki mógł współpracować potajemnie z Platformą Obywatelską, określając go mianem „piątej kolumny Platformy”.
Radny Sławski był wcześniej wskazywany jako kandydat PiS do Sejmu. Obecne problemy związane z aferą alkoholową najprawdopodobniej uniemożliwią mu dalszą karierę polityczną na szczeblu centralnym.
Zobacz: Samorząd przejmie SKM w Trójmieście. Jest projekt ustawy
Przyszłość Sławskiego: polityka i sąd
Z prawnego punktu widzenia, sytuacja radnego nie jest oczywista. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mandat radnego wojewódzkiego jest zagrożony tylko wtedy, gdy zostanie prawomocnie skazany na karę pozbawienia wolności. Do tego czasu obowiązuje domniemanie niewinności.
Sam radny zapowiada, że będzie walczył o swoją niewinność przed sądem. Podkreśla, że wyniki badań krwi są, jego zdaniem, błędne i nieadekwatne do sytuacji z 9 maja. Mimo wszystko nie uniknął krytyki także ze strony polityków Platformy Obywatelskiej, choć ta partia oficjalnie dystansuje się od sprawy, uznając ją za „wewnętrzną kłótnię w PiS”.
Przed Sławskim stoi jednak dylemat polityczny. Nawet jeśli nie straci mandatu, w partii jego pozycja znacznie osłabła. Barzowski już dziś zapowiada, że będzie wnioskował o usunięcie radnego z partii, jeżeli zapadnie wyrok skazujący.
Czytaj też: Natalia Kołc: Czy Gdańsk jest zmuszany do przyjęcia migrantów?
mn

