Kolejna fala kontrowersyjnych nominacji w Wojsku Polskim. Żołnierze alarmują, że awanse generalskie i prestiżowe stanowiska przypadają członkom rodzin wpływowych polityków oraz doradców. Nepotyzm psuje wojsko. W centrum afery znaleźli się m.in. brat ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, synowie gen. Mieczysława Bieńka – doradcy ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza – oraz zięć prezydenta Andrzeja Dudy.
Trzy szybkie fakty o awansach w wojsku:
- Awanse generalskie otrzymali krewni doradcy ministra Kosiniaka-Kamysza oraz ministra sprawiedliwości Bodnara.
- Zięć prezydenta Andrzeja Dudy został prezesem funduszu inwestującego w technologie wojskowe.
- Żołnierze oskarżają kierownictwo MON o nepotyzm i przyznawanie awansów „po znajomości”.
Generalskie szlify dla „rodzin wojskowych elit”
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier w obecnym rządzie koalicyjnym, od kilku miesięcy stoi pod ostrzałem krytyki ze strony żołnierzy. Wojskowi zarzucają mu kontynuowanie praktyk poprzedników: awansowania „po znajomości”. Na stanowiska generalskie szybko awansowali dwaj synowie społecznego doradcy ministra, gen. Mieczysława Bieńka. Jeden z nich, płk Piotr Bieniek, właśnie został dowódcą 6. Brygady Powietrznodesantowej. Jego brat, płk Mieczysław Bieniek junior, otrzymał etat generalski w Sztabie Generalnym WP.
Równie kontrowersyjny jest szybki awans płk. Mirosława Bodnara, prywatnie brata ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Płk Bodnar został szefem Inspektoratu Systemów Bezzałogowych w Dowództwie Generalnym WP, choć – według anonimowych wojskowych – nie posiada odpowiednich kompetencji. – „Z dronami ma tyle wspólnego, co ja z baletem” – powiedział Onetowi jeden z oficerów.

Rodzina prezydenta także skorzystała na zmianach?
W centrum afery znalazł się także Mateusz Zawistowski, który kilka miesięcy temu został prezesem MS Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, należącego do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wspomniane TFI odpowiada za stworzenie Polish Defence Fund, który ma finansować nowe technologie wojskowe. Kontrowersje budzi jednak fakt, że Zawistowski to zięć prezydenta Andrzeja Dudy. Jego ślub z Kingą Dudą odbył się na początku lipca bieżącego roku.
Ministerstwo Obrony Narodowej zapewnia, że nominacja Zawistowskiego nie była konsultowana z prezydentem. MON broni się też przed oskarżeniami o nepotyzm, twierdząc, że za awansami stoi doświadczenie i kompetencje wojskowe, a nie koligacje rodzinne.
Czytaj więcej: Kosiniak-Kamysz i Kierwiński śpiewają hymn. Dzieci? Za ścianą
Żołnierze ostrzegają: nepotyzm psuje wojsko
Anonimowi wojskowi, cytowani przez Onet, alarmują jednak, że nepotyzm w armii jest coraz większym problemem. – „Krytykowaliśmy Macierewicza i Błaszczaka za awanse po uważaniu. Liczyliśmy, że Kosiniak-Kamysz będzie inny, ale bardzo się rozczarowaliśmy” – przyznaje jeden z oficerów. Według niego, nieuzasadnione awanse osłabiają morale w wojsku, a prestiżowe funkcje powinny być przyznawane wyłącznie na podstawie doświadczenia oraz osiągnięć wojskowych.
Żołnierze zwracają też uwagę, że awansowani krewni wysoko postawionych osób często zajmują stanowiska, do których nie są odpowiednio przygotowani, co może zagrażać efektywności funkcjonowania armii.
Dwa potencjalne zagrożenia nominacji
Jednym z głównych zagrożeń wynikających z kontrowersyjnych awansów jest pogłębienie frustracji i spadek morale żołnierzy, którzy czują się pomijani przy awansach ze względu na brak znajomości. Taki stan rzeczy może skutkować osłabieniem gotowości bojowej jednostek wojskowych oraz odpływem doświadczonych kadr, które tracą zaufanie do przełożonych.
Drugim zagrożeniem jest pogorszenie jakości dowodzenia kluczowymi jednostkami wojskowymi. Jeśli stanowiska obejmują osoby bez wymaganych kompetencji – nawet jeśli ich awanse formalnie spełniają procedury – istnieje ryzyko błędnych decyzji strategicznych oraz problemów z wdrażaniem nowoczesnych technologii, np. dronów czy systemów obronnych.
Komunikat MON
W związku z licznymi, nieprawdziwymi informacjami pojawiającymi się w mediach na temat trybu wyznaczania na kolejne stanowiska służbowe oficerów w Wojsku Polskim pragnę przypomnieć, że decyzje dotyczące awansów oficerów podejmowane są po wnikliwej analizie doświadczenia i przebiegu służby kandydata oraz w oparciu o potrzeby, jakie zgłaszają dowódcy. Nieprawdziwe, nieuprawnione i krzywdzące są spekulacje, że powodem wyznaczeń na nowe stanowiska wojskowe są m. in. względy rodzinne.
Decyzje o wyznaczeniach są w kompetencjach Ministra Obrony Narodowej oraz wyższych przełożonych. Odnosząc się do zapytań dotyczących awansu pułkownika Piotra Bieńka na stanowisko dowódcy 6 Brygady Powietrznodesantowej informuję, że po opisywanym zdarzeniu koło Giżycka, oficer cały czas służył w Wojsku Polskim. Po rezerwie kadrowej otrzymał skierowanie do Dowództwa WOT, potem do Dowództwa Operacyjnego RSZ. Ostatnie 5 lat to służba na stanowisku szefa Zarządu Rozpoznania w Dowództwie Wielonarodowego Korpusu w Szczecinie. Nigdy poprzednie kierownictwo resortu nie próbowało wyrzucić go ze służby, nie odebrano mu też dostępów do informacji niejawnych. Coroczna ocena oficera była wzorowa.
Janusz Sejmej Rzecznik prasowy MON
Zobacz też: ORP Jerzy Różycki zwodowany. Nowa era rozpoznania na Bałtyku
onet/wp/mn






