Na lutowym posiedzeniu Sejmu odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy autorstwa Lewicy, przewidującej wypłatę zadośćuczynień dla rodzin osób, które padły ofiarą działań podziemia antykomunistycznego w latach powojennych. Inicjatorem jest marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, były działacz PZPR, który od lat otwarcie wspiera narrację historyczną kwestionującą etos Żołnierzy Wyklętych.
Trzy szybkie fakty:
- Projekt ustawy zakłada wypłatę po 50 tys. zł dla ofiar i ich rodzin.
- Ustawa dotyczy działań podziemia niepodległościowego z lat 1945–1946.
- Wnioskodawcami są posłowie Lewicy, w tym Anna Maria Żukowska i Magdalena Biejat.
Lewica chce pieniędzy dla rodzin ofiar „Burego”
Włodzimierz Czarzasty ogłosił w Zaleszanach, że projekt ustawy o zadośćuczynieniach będzie przedmiotem prac Sejmu już podczas najbliższego posiedzenia. Wybór miejsca nie był przypadkowy – w Zaleszanach w 1946 roku doszło do pacyfikacji wsi przez oddział Romualda Rajsa „Burego”, który w ramach struktur antykomunistycznego podziemia przeprowadzał operacje zbrojne na Podlasiu.
Projekt, który Lewica złożyła w marcu ubiegłego roku, przewiduje świadczenia pieniężne dla rodzin osób zabitych oraz dla tych, którzy ponieśli uszczerbek na zdrowiu. Kwota zadośćuczynienia miałaby wynieść 50 tys. zł, a wnioski rozpatrywałby Urząd do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Żukowska: „Chcemy przywrócić godność ofiarom”
Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, współautorka projektu, stanowczo podkreśliła, że projekt nie jest wymierzony przeciwko wszystkim Żołnierzom Wyklętym, ale konkretnym osobom i wydarzeniom. Zaznaczyła, że choć formacje podziemia niepodległościowego odegrały ważną rolę w historii, to działania takie jak te przypisywane oddziałowi „Burego” muszą zostać ocenione krytycznie.
Lewica wskazuje, że projekt ustawy nie dotyczy szerokich grup społecznych, a konkretnych, udokumentowanych przypadków przemocy na tle narodowościowym, religijnym i rasowym. Jak twierdzi Żukowska, „zafałszowywanie historii” poprzez bezkrytyczne gloryfikowanie wszystkich formacji podziemia to błąd, który należy naprawić.
Czytaj więcej: Żołnierze Wyklęci – historia, która wciąż żyje
Ustawa dotyczy działań „w granicach Polski sprzed 1 września 1939 r.”
Projektowana ustawa obejmuje swoim zakresem zarówno granice przedwojenne, jak i powojenne Polski, a okres obejmujący możliwość przyznania świadczenia sięga do 21 października 1963 roku – daty śmierci ostatniego Żołnierza Wyklętego, Józefa Franczaka „Lalka”. W ten sposób ustawodawca próbuje objąć wszystkie przypadki działań zbrojnych organizacji podziemia, które mogły mieć podłoże rasowe, religijne lub narodowościowe.
To nie pierwszy raz, gdy Lewica podejmuje temat rewizji pamięci historycznej w kontekście Żołnierzy Wyklętych. Jednak po raz pierwszy w formie projektu ustawy pojawia się konkretna propozycja finansowego zadośćuczynienia. W opinii polityków Lewicy, polskie państwo ma obowiązek „przywrócenia godności” ofiarom i ich bliskim.
Nieoczywista symbolika i polityczne tło
Wymowne jest, że sprawę forsuje polityk z przeszłością w PZPR – Włodzimierz Czarzasty – który wielokrotnie bronił komunistycznych funkcjonariuszy i wspierał ich roszczenia emerytalne. Pamięć o „Burych” i innych postaciach antykomunistycznego podziemia to ważna część tożsamości patriotycznej środowisk konserwatywnych, dlatego inicjatywa Lewicy budzi silne emocje i może być odbierana jako próba rozliczeń historycznych z ideologią wyklętą przez komunizm.
Zobacz też: Członek PZPR marszałkiem Sejmu. Tak, to się dzieje
mn






