Członek PZPR marszałkiem Sejmu. Tak, to się dzieje (FOTO: Włodzimierz Czarzasty)

Członek PZPR marszałkiem Sejmu. Tak, to się dzieje

Włodzimierz Czarzasty ma zostać nowym marszałkiem Sejmu. To członek PZPR, który dziś obejmuje jedno z najwyższych stanowisk w polskim państwie. Dla mnie to moment, w którym historia naprawdę zatoczyła koło – tylko tym razem w białej koszuli, z uśmiechem i podpisem pod koalicyjną umową.

Patrzę na to, co się właśnie dzieje w polskiej polityce, i nie mogę oprzeć się jednemu wrażeniu: wracamy do punktu wyjścia. Włodzimierz Czarzasty – niegdyś członek PZPR, a dziś lider Nowej Lewicy – zostanie marszałkiem Sejmu. Wiem, że to polityka, że demokracja, że rotacje i ustalenia koalicyjne, ale niech mi ktoś powie: czy to nie jest symboliczne? Dla mnie to obrazek, który mówi więcej niż jakiekolwiek przemówienie – oto człowiek z systemu PRL wraca na szczyt III RP. I nikt nie mruga okiem.

Od członka PZPR do lidera Lewicy

Nie chodzi mi o personalny atak na Czarzastego. Niech sobie będzie, kim chce. Ale czy naprawdę nikt już nie pamięta, czym była PZPR? Czy przeszłość polityczna nie ma dziś znaczenia? Przecież ten sam Czarzasty, który teraz obejmie jedno z najwyższych stanowisk w państwie, był lojalnym członkiem partii, która trzymała Polskę za gardło przez dziesięciolecia.

Po transformacji nie zniknął – znalazł miejsce w SLD, potem przeszedł do Nowej Lewicy. Politycznie przetrwał każdy zwrot, każdą burzę. I dziś znów staje na mównicy, już nie jako opozycja, ale jako marszałek.

Polityczne zatoczenie koła

Niektórzy mówią, że historia się nie powtarza. Może nie dosłownie, ale pewne mechanizmy wracają – tylko pod inną nazwą. Czarzasty nie wraca jako przedstawiciel PZPR, ale jako „postępowy europejczyk”, „partner w koalicji”, „lewicowy lider”. Tylko ja się pytam: czy naprawdę nic nas nie nauczyła historia?

Trzy rzeczy, które w tej sytuacji są dla mnie kluczowe:

  • Czarzasty był członkiem PZPR w czasach, gdy to była przepustka do kariery i wpływów, nie przekonań.
  • Dziś zostaje marszałkiem Sejmu, drugim po prezydencie najważniejszym politykiem w państwie.
  • I dzieje się to w ramach umowy koalicyjnej, podpisanej przez tych samych, którzy przez lata walczyli z dziedzictwem PRL.

Czy naprawdę niczego nie odróżniamy już od siebie? Czy wszystko można dziś usprawiedliwić „kompromisem politycznym”?

Koalicja mówi: „czas na rotację”

Formalnie wszystko się zgadza. Koalicja 13 grudnia umówiła się, że po dwóch latach marszałek Sejmu się zmieni. Hołownia odchodzi, Czarzasty wchodzi. I chociaż widać, że nawet niektórzy w tej koalicji mają wątpliwości, to logika polityki zwycięża.

Czarzasty nie budzi już emocji – jego przeszłość traktuje się jak zabawną anegdotę. A może to właśnie jest największy problem? Że dziś można było być częścią systemu represji, a jutro zarządzać parlamentem wolnej Polski – i nikt się temu nie dziwi.

Czytaj więcej: Wojna o Fundusz Kościelny. Ksiądz ujawnia, ile płaci do ZUS

Symboliczny finał transformacji

Dla mnie to nie jest tylko rotacja. To nie jest „techniczna decyzja”. To coś więcej. To symbol, który mówi: historia zatoczyła koło. Ci sami ludzie – może już nie dosłownie, ale duchem – znów są u władzy. Czarzasty w Sejmie to jak cień PRL na ścianie III RP.

Nie oceniam, nie potępiam. Po prostu patrzę i mówię: zapamiętajcie ten moment. Bo może kiedyś znów wrócimy do niego z pytaniem: jak to się stało?

Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (PZPR) była komunistyczną partią rządzącą w Polsce od 1948 do 1990 roku. Powstała z połączenia Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Partii Socjalistycznej – wbrew woli wielu działaczy. Przez ponad cztery dekady pełniła rolę absolutnej władzy, łącząc funkcje polityczne, administracyjne i społeczne. To PZPR decydowała o wszystkim – od obsady stanowisk w zakładach pracy po politykę zagraniczną. Partia miała pełną kontrolę nad wojskiem, mediami, sądami i szkolnictwem. Członkostwo w PZPR było dla wielu przepustką do kariery – zwłaszcza w administracji, mediach czy dyplomacji. Po przełomie 1989 roku PZPR została rozwiązana, a jej majątek i struktury częściowo przejęły nowe ugrupowania lewicowe, w tym późniejsze SLD.

Zobacz też: IPN wznawia śledztwo w sprawie śmierci Antoniego Browarczyka

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.