Moje dziecko od miesięcy nie ma normalnego WF-u. Sala gimnastyczna w II LO w Gdańsku jest zamknięta. I nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy to się zmieni. Za to 150 metrów dalej rośnie za miliony nowoczesny basen, przy którym zdjęcia robią sobie rządzący miastem. Czy to naprawdę przypadek? – zastanawia się nasza czytelniczka Pani Małgorzata.
Jestem mamą ucznia II LO. To szkoła z tradycją, z wynikami, z ambicjami. Tymczasem od listopada 2025 roku młodzież nie może korzystać z własnej sali gimnastycznej. Sanepid ją zamknął. Powód? Odpadający tynk, niestabilna podłoga, zbutwiałe ramy okienne. W takich warunkach nikt rozsądny nie wpuści dzieci na zajęcia. I bardzo dobrze, że nikt nie udaje, że nic się nie dzieje. Problem w tym, że na zamknięciu się skończyło.
Sala gimnastyczna w II LO wyłączona z użytkowania
Pod koniec 2025 roku sala została oficjalnie wyłączona. Dyrekcja pisała do Wydziału Edukacji. Była wizja lokalna. Urzędnicy zobaczyli odpadający sufit i podłogę, która się rusza. Usłyszeliśmy, że pieniędzy na ten rok już nie ma. Szkoła trafiła na listę oczekujących. Bez konkretnej daty. Bez przetargu. Bez harmonogramu.
W praktyce oznacza to, że przez kilka miesięcy młodzież nie miała pełnych zajęć z wychowania fizycznego. Zamiast ćwiczeń były szachy i gry planszowe. Naprawdę. W czasie, gdy wszyscy narzekają, że młodzi siedzą w telefonach, szkoła proponuje im pionki i plansze. To brzmi jak kiepski żart, ale to codzienność. Owszem, część zajęć odbywa się w Technikum Gastronomicznym i w LO nr 19. Jednak to rozwiązanie ograniczone. Trzeba dojść, dopasować plan, zmieścić się w grafiku innych szkół. To nie są normalne warunki.
Czytaj więcej: 17-latka z Gdyni z prestiżowym odznaczeniem od prezydenta RP
Balon zamiast remontu
28 stycznia odbyło się spotkanie w Wydziale Edukacji. Rozmawiano o budowie zewnętrznych hal sportowych. Pojawił się pomysł postawienia tzw. balonu na boisku. Projekt analizuje komisja międzywydziałowa. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, zajęcia w takich halach mogłyby ruszyć w drugim semestrze roku szkolnego 2026/2027. To oznacza co najmniej kilkanaście miesięcy czekania.
Do tego czasu młodzież ma ćwiczyć „w dotychczasowej formie”. Od września szkoła ma szerzej korzystać z sali LO nr 19. Planowane jest też pismo do Urzędu Miasta podpisane przez przedstawicieli klas. Rodzice próbują działać. Jednak mam wrażenie, że kręcimy się w miejscu. Tymczasem urzędnicy liczą, że zrobi się cieplej i uczniowie wyjdą na dwór. Pogoda jako strategia edukacyjna? Trudno to traktować poważnie.

Miliony na basen, brak środków na szkołę
Najbardziej boli co innego. 150 metrów od szkoły powstaje nowoczesny basen. Inwestycję realizuje spółka miejska Międzynarodowe Targi Gdańskie. Idą na to ogromne miliony złotych. Jest wybrany operator. Wszystko wygląda imponująco. Szkło, stal, wizualizacje. Miasto potrafi znaleźć środki, gdy projekt dobrze wygląda w folderze.
Jednak na podstawowy remont sali gimnastycznej dla kilkuset uczniów pieniędzy nie ma. Nie będzie przetargu, bo budżet rozdysponowany. Taką informację otrzymała dyrekcja. I to jest dla mnie jako matki zwyczajnie niezrozumiałe. Nie mówimy o luksusie. Mówimy o bezpieczeństwie i o obowiązkowych zajęciach. Warto zauważyć, że WF to nie dodatek. To element programu nauczania. Państwo wymaga frekwencji i ocen. Tylko jak oceniać sprawność, gdy nie ma gdzie ćwiczyć?
Nie oceniam ludzi. Oceniam priorytety. Jeśli w jednym miejscu płyną miliony, a w drugim brakuje środków na naprawę sufitu, to coś tu się nie zgadza. Dlatego jako rodzice będziemy pytać dalej. Bo chodzi o nasze dzieci. O ich zdrowie. O elementarną logikę wydawania publicznych pieniędzy.
Zobacz też: Dulkiewicz: „Będzie dalsza edukacja LGBT w szkołach”
Małgorzata






