Historia ks. Michała Olszewskiego od miesięcy przyciąga uwagę odbiorców. Teraz powraca w nowej, dramatycznej odsłonie, bo w sieci ukazał się wpis, który wprowadza wzmożenie i poruszenie. Prawnik związany z duchownym opisał wydarzenia z ostatnich dni, nadając im bardzo osobisty ton. Dla czytelnika może to być sygnał, że wokół sprawy narasta napięcie, a jej konsekwencje emocjonalne i zdrowotne sięgają dalej niż dotąd sądzono.
Nowy wpis Krzysztofa Wąsowskiego
W centrum relacji znalazła się obszerna wypowiedź dotycząca dwóch wydarzeń, które mają kluczowe znaczenie dla całej sytuacji. Autor pisze o zatrzymaniu ojca duchownego oraz przeszukaniu u kontrahenta fundacji, podczas którego mężczyzna miał doznać zawału. Wąsowski używa tonu pełnego napięcia i osobistego niepokoju.
Mogę jedynie potwierdzić, że po ostatnich wydarzeniach „śledczych” (czwartek, 4 grudnia – zatrzymanie jego rodzonego ojca, będącego świadkiem w sprawie oraz piątek, 5 grudnia – kolejne przeszukanie u kontrahenta będącego też świadkiem w sprawie, który podczas tych czynności doznał zawału serca i został poddany poważnej operacji kardiochirurgicznej) stan księdza uległ pogorszeniu… (w jego osobistym przekonaniu tego typu działania go po prostu „wykończą” i „nie doczeka się sprawiedliwości za tego ziemskiego życia”)… Dlatego bardzo proszę wszystkich ludzi dobrej woli o MODLITWĘ za tego kapłana.
Tak mocne słowa pokazują, jak dramatycznie wygląda sytuacja osób, które znalazły się w orbicie śledztwa.
Dwa dramatyczne dni
Z relacji wynika, że w jednym dniu zatrzymano ojca duchownego, który występuje w śledztwie jako świadek. Następnego dnia czynności służb miały zostać przeprowadzone u kontrahenta współpracującego z fundacją. W trakcie tych działań mężczyzna miał doznać zawału serca i wymagać natychmiastowej operacji. Z perspektywy czytelnika takie wydarzenia tworzą obraz postępowania, które dotyka nie tylko podejrzanych, lecz także osoby, które formalnie nie są oskarżone, lecz mogą posiadać wiedzę istotną dla sprawy.
Czytaj więcej: Sprawa księdza Michała Olszewskiego odroczona
Historia ks. Michała Olszewskiego
Aby zrozumieć wagę ostatnich wydarzeń, warto przypomnieć, jak rozpoczęła się cała sprawa. Ks. Michał Olszewski został zatrzymany pod koniec marca 2024 roku. Zarzuty dotyczyły zarządzania środkami pochodzącymi z państwowego Funduszu Sprawiedliwości, które trafiały do projektów prowadzonych przez fundację Profeto. Prokuratura twierdziła, że środki były wydawane niezgodnie z zasadami, a ich łączna wartość liczona była w dziesiątkach milionów złotych.
Duchowny trafił do aresztu, w którym – jak później oceniał Rzecznik Praw Obywatelskich – miały wystąpić liczne naruszenia standardów. Wskazywano na wielogodzinne czynności, brak odpoczynku i brak pełnowartościowego posiłku. Po kilku miesiącach sąd zgodził się na jego opuszczenie aresztu po wpłaceniu kaucji.
Fundusz Sprawiedliwości miał wspierać osoby pokrzywdzone przestępstwami. Fundacja Profeto realizowała projekty finansowane ze środków funduszu, co stało się jednym z głównych wątków śledztwa. Każda osoba, która miała kontakt z dokumentami, projektami lub finansami, mogła zostać wezwana jako świadek, a w niektórych przypadkach – zatrzymana na czas czynności wyjaśniających.
Presja śledztwa i emocje
Wpis Wąsowskiego pokazuje, że śledztwo wpływa nie tylko na przebieg postępowania, lecz także na kondycję psychiczną uczestników. Jego słowa rysują obraz człowieka, który z trudem znosi kolejne zdarzenia dotyczące najbliższych mu osób. To właśnie ten emocjonalny wymiar relacji sprawia, że wpis wywołał tak silne reakcje.
Czytaj też: Ksiądz Michał Olszewski opuścił areszt. Wpłacono kaucję
mn






