To już nie jedna dzielnica. Do sprawy pyłu węglowego nad Gdańskiem oficjalnie włącza się Nowy Port. Po Letnicy przyszedł czas na kolejne pismo do władz miasta. Mieszkańcy mówią o wielokrotnym przekroczeniu norm i widocznym gołym okiem pyle. Cierpliwość się kończy.
15 marca 2026 roku Rada Dzielnicy Nowy Port skierowała pismo do prezydent Gdańska. W dokumencie czytamy wprost:
W dniu 13 marca, przekroczono wielokrotnie normy pyłu w powietrzu. Pylenie było widoczne gołym okiem – podkreśla przewodniczący zarządu dzielnicy Łukasz Hamadyk.
To już nie są pojedyncze głosy z mediów społecznościowych. To oficjalne stanowisko kolejnej rady dzielnicy.
„To ostatni dzwonek”
W piśmie padają mocne słowa. „To ostatni dzwonek, aby podjąć poważną dyskusję w tej sprawie”. Mieszkańcy relacjonują, że zdjęcia z 13 marca obiegły internet, trafiały do skrzynek mailowych radnych, były przesyłane prywatnie. Problem był też omawiany podczas sesji Rady Dzielnicy Nowy Port 10 marca 2025 roku.
A więc temat nie pojawił się wczoraj. On wraca. Za każdym razem, gdy wiatr zawieje w stronę bloków. Kończąca się zima, jak zaznaczono w piśmie, może oznaczać, że takich sytuacji będzie więcej. Czy naprawdę trzeba czekać na kolejne przekroczenia?
Rada Nowego Portu przypomina, że część składowisk została już usunięta z terenu dzielnicy lub przeniesiona na drugą stronę kanału, w rejon Przeróbki. Jednak mimo to to właśnie Nowy Port i Letnica są najbardziej poszkodowane przy niekorzystnych warunkach pogodowych . Wiatr nie zna granic administracyjnych.
Czytaj więcej: Czarny pył nad Letnicą. Mieszkańcy mają dość
Mieszkańcy oddychają i płacą
W dokumencie czytamy jasno:
Mieszkańcy nie tylko odczuwają dyskomfort, ale są zmuszeni oddychać pyłem węglowym, także ponoszą straty finansowe.
To ważny wątek. Bo sprawa nie dotyczy tylko estetyki czy brudnych parapetów. Chodzi o zdrowie i realne koszty.
Rada dzielnicy oczekuje działań, także mediacyjnych ze strony władz miasta . Jednocześnie przyznaje, że możliwości samorządu są ograniczone. Część decyzji leży wyżej. Jednak mieszkańców nie interesuje, kto ma kompetencje. Interesuje ich efekt.
Co istotne, Nowy Port deklaruje gotowość do wspólnego spotkania z innymi stronami . Jest mowa o konsensusie i dialogu. Nie o wojnie z portem. To rozsądne podejście. Port to miejsca pracy i miliardy złotych dla regionu. Ale rozwój nie może oznaczać, że dwie dzielnice mają regularnie oddychać pyłem.
Dwie dzielnice, jeden problem
Najpierw Letnica. Teraz Nowy Port. Dwa pisma w ciągu kilku dni. Dwie rady dzielnic mówią jednym głosem. Trudno to zignorować. Presja rośnie.
Warto zauważyć, że temat był już wcześniej podnoszony przez radnych miejskich, a nawet podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta . Mimo to kolejne incydenty pokazują, że dotychczasowe działania nie przyniosły trwałego efektu. Mamy więc powtarzalny schemat. Incydent, zdjęcia, oburzenie, pismo. I cisza.
Tymczasem mieszkańcy mówią wprost, że nie mogą pozostać obojętni wobec tego, co widzą na własne oczy i odczuwają na własnej skórze . Trudno się dziwić. Wystarczy przejść się w wietrzny dzień w stronę nabrzeża. Piłka jest po stronie władz miasta, portu i administracji państwowej. Dwie dzielnice upomniały się o swoje. Teraz czas na konkrety. Nie kolejne deklaracje.
To może cię zaciekawić: Gdańsk kontra pył węglowy. Działania czy fasada?
mn






