To już nie jest pojedyncza wpadka proceduralna. Rewitalizacja zabytkowych chat rybackich w Jelitkowie zaliczyła właśnie drugie unieważnienie przetargu w ciągu roku. Najpierw 2025 rok i trzy miesiące oczekiwania na decyzję. Teraz luty 2026 roku i kolejny zwrot akcji. A przecież jeszcze niedawno zapowiadano szybki start prac. Sprawa ciągnie się dłużej, niż mogłoby się wydawać.
Aktualizacja:
Po publikacji artykułu Gdańskie Nieruchomości doprecyzowały, że w pierwszym postępowaniu oferta na 861 tys. zł została uznana za rażąco niską w trybie art. 224 PZP i po analizie wyjaśnień odrzucona. W drugim przetargu wpłynęła jedna oferta na kwotę ok. 1 mln 180 tys. zł, przekraczająca szacunek zamówienia. Niezależnie od procedur, sprawa dotyczy blisko 140-letnich budynków, w których w części nadal mieszkają lokatorzy, a każda zwłoka oznacza kolejne miesiące bez realnych prac.
Pierwsze podejście w 2025 roku
We wrześniu 2025 roku otwarto oferty w przetargu na opracowanie dokumentacji projektowej dla czterech zespołów chat rybackich przy ul. Bałtyckiej. Postępowanie dotyczyło budynków z lat 1884–1904. Zakres obejmował projekt remontu, przebudowy, zmianę sposobu użytkowania oraz zagospodarowanie terenu.
Na dokumentację miasto przeznaczyło 1 mln 78 tys. zł. Najtańsza oferta wyniosła 861 tys. zł i została złożona przez firmę Probud ze Szczecina. Dwie pozostałe przekraczały 1,6 mln zł.
Wydawało się, że sprawa jest prosta.
Tymczasem 5 grudnia 2025 roku, czyli po 94 dniach od otwarcia ofert, postępowanie unieważniono. Oficjalny powód – przekroczenie budżetu. Mimo że jedna z ofert wyraźnie mieściła się w zaplanowanej kwocie. To był pierwszy sygnał, że wokół inwestycji zaczyna się robić niejasno.
Nowe zapowiedzi w 2026 roku
Na początku 2026 roku temat wrócił. 5 stycznia pojawiła się publiczna informacja o ogłoszeniu przetargu na przygotowanie dokumentacji dla zabytkowych zespołów dawnych chat rybackich. Podkreślano ich wyjątkowy charakter. Najstarsza chata ma 139 lat, najmłodsza ponad 120. Mówiono o zachowaniu historycznego klimatu i nadaniu budynkom nowych funkcji.
Komunikat był jasny, czyli projekt rusza. To miało być nowe otwarcie po nieudanym podejściu z 2025 roku.
Czytaj więcej: Kuriozum w Jelitkowie. Miasto odrzuca ofertę, która mieści się w budżecie
Luty 2026 i kolejne unieważnienie
25 lutego 2026 roku Gdańskie Nieruchomości opublikowały informację o unieważnieniu postępowania. Uzasadnienie brzmiało znajomo. Cena najkorzystniejszej oferty miała przewyższać kwotę, którą zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia. Podstawą prawną znów był art. 255 pkt 3 ustawy Prawo zamówień publicznych.
W drugim postępowaniu oferta była wyższa od szacunku o ok. 100 tys. zł. Budżet – 1 mln 78 tys. zł. Najtańsza oferta – 1 mln 180 tys. zł.
I znowu unieważnienie choć oferta minimalnie wyższa.

Wizerunkowy problem dla władz miasta
Cała sytuacja ma też wymiar polityczny. W styczniu wiceprezydent Gdańska, Emilia Lodzińska publicznie informowała o przetargu i podkreślała znaczenie inwestycji dla miasta. Kilka tygodni później postępowanie zostaje unieważnione. To rodzi pytania o spójność komunikacji i nadzór nad procesem.
W efekcie sprawa staje się wizerunkowym obciążeniem dla władz Gdańska i środowiska Koalicji Obywatelskiej, które od lat zarządza miastem. Mówimy nie o sporze ideologicznym, lecz o elementarnej konsekwencji w działaniu. Gdy publiczne zapowiedzi rozmijają się z decyzjami administracyjnymi, zaufanie mieszkańców zwyczajnie słabnie.
A miało być tak pięknie! Były środki z UE, były obietnice – miało się coś wreszcie ruszyć, a zabytkowe domy rybackie w Jelitkowie, wzorem sopockich domów rybackich z ul. Plac Rybaków, miały odzyskać nowe życie. I co? Kolejne postępowanie dotyczące opracowania dokumentacji, do którego wpłynęła tylko jedna oferta na remont, zostało unieważnione przez Gdańskie Nieruchomości – komentuje Grzegorz Moczarski, radny dzielnicy Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia.
Chaty stoją, procedury trwają
Kompleks przy ul. Bałtyckiej to jeden z ostatnich śladów dawnego, rybackiego Jelitkowa. Budynki przetrwały ponad 120 lat. Jedna z chat spłonęła w 2023 roku. Pozostałe wymagają pilnych prac. Każdy kolejny miesiąc działa na ich niekorzyść.
Tymczasem historia inwestycji to dziś głównie komunikaty, ogłoszenia i decyzje o unieważnieniu. Zapowiedzi o szybkim rozpoczęciu prac zderzyły się z administracyjną rzeczywistością. Nie widać dziś rozwiązania problemu przetargu, a bez dokumentacji nie ruszy żadna rewitalizacja.
Cała sprawa pokazuje jedno – między deklaracjami a działaniem wciąż jest wyraźna luka. A zabytki nie poczekają w nieskończoność.
Zobacz też: 15 lat od zaginięcia Iwony Wieczorek – raport
mn

