Mimo licznych apeli i ostrzeżeń, kolejne osoby tracą życie nad polskim morzem. W ciągu jednego dnia doszło do dwóch tragicznych utonięć w miejscowościach Sztutowo i Stegna. W obu przypadkach zignorowano czerwone flagi – wyraźny sygnał zakazu wchodzenia do wody. Ratownicy podkreślają: to nie jest symbol do negocjacji. To alarm.
Trzy szybkie fakty:
- Czerwona flaga oznacza absolutny zakaz kąpieli – ignorowanie go może skończyć się śmiercią.
- W Sztutowie zginęła 69-letnia kobieta, w Stegnie 48-letni ojciec próbujący ratować dzieci.
- Prądy wsteczne są niewidzialnym zagrożeniem – nawet dobry pływak nie ma z nimi szans.
Spacer po pas w wodzie skończył się tragicznie
Pierwszy dramat rozegrał się tuż przed godziną 8:00 rano w Sztutowie, przy wejściu na plażę nr 59. 69-letnia kobieta spacerowała wzdłuż brzegu, mając wodę do pasa. W tym czasie obowiązywała czerwona flaga – co oznaczało absolutny zakaz kąpieli. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta została porwana przez silne fale i prąd wsteczny.
Z wody wyciągnęli ją świadkowie, którzy natychmiast rozpoczęli resuscytację. Po chwili akcję przejęły służby ratunkowe, a na miejsce wezwano również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Niestety, mimo czterdziestominutowej reanimacji życia kobiety nie udało się uratować.
Ojciec ruszył na pomoc córkom. Sam zginął
Kilkanaście godzin później doszło do kolejnej tragedii – tym razem w Stegnie, przy wejściu na plażę nr 64. 48-letni mężczyzna zauważył, że jego dwie córki zostały wciągnięte w głąb morza przez prądy wsteczne. Nie wahając się ani chwili, ruszył im na ratunek.
Dziewczynkom udało się samodzielnie wydostać na brzeg, ale ojciec miał poważne problemy z wyjściem z wody. Został wyciągnięty przez innych plażowiczów, którzy rozpoczęli reanimację. Niestety, mimo wysiłków ratowników, mężczyzna zmarł.
Prądy wsteczne – zabójca, którego nie widać
Prądy wsteczne to jedno z największych zagrożeń nad morzem. Powstają, gdy spiętrzona przy brzegu woda musi wrócić do morza. Tworzy się wąski, ale bardzo silny nurt, który potrafi porwać dorosłego człowieka w kilka sekund – nawet przy pozornie spokojnej tafli.
Czerwona flaga to nie sugestia. To jednoznaczny sygnał: woda jest śmiertelnie niebezpieczna. Ratownicy przypominają, że nikt nie ma obowiązku heroicznego ratowania dzieci lub bliskich w warunkach zagrożenia życia. W takich przypadkach należy natychmiast wzywać pomoc i unikać wchodzenia do wody.
Czerwona flaga to sygnał życia – nie lekceważ go
Służby ratownicze apelują o rozsądek i odpowiedzialność. Czerwona flaga pojawia się nie bez powodu – oznacza, że warunki są skrajnie niebezpieczne. Mimo to, wielu plażowiczów traktuje ją jak „ostrzeżenie pogodowe”, a nie jak bezwzględny zakaz. Skutki są dramatyczne.
Każdego roku w Polsce tonie kilkadziesiąt osób – najczęściej właśnie w morzu i właśnie podczas ignorowania zakazów. Niech dzisiejsze wydarzenia w Sztutowie i Stegnie będą przestrogą dla wszystkich, którzy planują wypoczynek nad wodą. Czerwona flaga to nie przesada. To ostatni dzwonek.
Zobacz też: Utonięcie 19-latka w Jeziorze Lubowidzkim
mn






