W środę 9 kwietnia mieszkańcy Pomorza i przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń znów przypomną o swoim sprzeciwie wobec budowy elektrowni atomowej w Lubiatowie. O godz. 10:00 ruszy protest, który zablokuje ruch na ulicy Choczewskiej. Przez dwie godziny aktywiści będą przechodzić po przejściu dla pieszych, domagając się zatrzymania inwestycji. Główne hasła zgromadzenia? Ochrona nadmorskich terenów i sprzeciw wobec degradacji środowiska. Elektrownia atomowa zagrożona?
Trzy szybkie fakty:
- Protest planowany jest dokładnie między skrzyżowaniem Kopalino-Lubiatowo a przystankiem PKS w Lubiatowie.
- Uczestnicy mają blokować ruch samochodowy, ale ustąpią pojazdom ratującym życie lub mienie.
- To kolejna odsłona lokalnego oporu wobec rządowej inwestycji w elektrownię atomową na Pomorzu.
Społeczny sprzeciw wobec atomu narasta
Pomysł ulokowania elektrowni atomowej na Pomorzu od początku budzi kontrowersje. Najwięcej emocji wzbudza planowana lokalizacja – bezpośrednie sąsiedztwo Bałtyku i obszarów przyrodniczo cennych. Stowarzyszenia, które zawiązały się wokół tej sprawy, argumentują, że inwestycja grozi nieodwracalną degradacją przyrody. Szczególnie podnoszą kwestię zniszczenia naturalnych siedlisk i zmian w krajobrazie, które mogą odstraszyć turystów i wpłynąć negatywnie na lokalną gospodarkę.
Wójt gminy Choczewo otrzymał oficjalne zgłoszenie protestu 28 marca. W dokumencie organizatorzy opisali swoje cele jako „ochronę terenów nadmorskich przed degradacją na skutek planowanych prac budowlanych”. Zgromadzenie ma mieć charakter pokojowy, choć forma blokady drogi może spowodować znaczne utrudnienia dla kierowców.
Dlaczego protestują właśnie teraz? Elektrownia atomowa zagrożona?
Data protestu nie jest przypadkowa. To moment, gdy rządowe instytucje przyspieszają procedury związane z realizacją projektu. W tle trwają przygotowania do rozpoczęcia pierwszych robót ziemnych. Dla przeciwników inwestycji to ostatni moment, by skutecznie nagłośnić swoje postulaty.
Blokada ulicy Choczewskiej to forma sprzeciwu, która ma zwrócić uwagę mediów i opinii publicznej. Protestujący chcą uświadomić mieszkańcom innych regionów, że decyzje podejmowane w Warszawie mają realne konsekwencje lokalnie. W tym przypadku chodzi o kilkanaście kilometrów wybrzeża, które ich zdaniem może bezpowrotnie się zmienić.
Czytaj więcej: Kolej do elektrowni jądrowej na Pomorzu. Zobacz wizualizacje
Ulica jako scena walki o przyszłość regionu
Organizatorzy protestu zapowiadają, że będą blokować ulicę Choczewską przez około dwie godziny. Będą chodzić tam i z powrotem po przejściu dla pieszych, uniemożliwiając przejazd samochodom. W razie pojawienia się pojazdów uprzywilejowanych – protest zostanie przerwany, a przejazd udrożniony.
To nie pierwszy raz, gdy ulica w Lubiatowie staje się miejscem protestów. Już wcześniej lokalne społeczności wykorzystywały ją jako symboliczne miejsce oporu wobec wielkiej inwestycji. W ich ocenie, projekt atomowy został narzucony „z góry”, bez wystarczających konsultacji społecznych.
Choć wielu mieszkańców jest zmęczonych tematem, dla protestujących to wciąż kwestia być albo nie być – dla przyrody, dla krajobrazu i dla przyszłości regionu.
Zobacz też: Nowa droga do elektrowni jądrowej za 178 mln zł

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






