Mieszkańcy Polski byli świadkami niezwykłego zjawiska na niebie. W poniedziałek 24 marca 2025 roku, po godzinie 21, w sieci zaczęły pojawiać się liczne zdjęcia i nagrania ukazujące tajemniczą spiralną smugę światła – świetlisty wir. Zjawisko wzbudziło ogromne zainteresowanie, a wielu internautów zastanawiało się, czy to nawet nie UFO. Tymczasem wyjaśnienie okazało się znacznie bardziej przyziemne – to efekt deorbitacji drugiego stopnia rakiety Falcon 9 po misji NROL-69.
Start misji NROL-69
Rakieta Falcon 9 wystartowała 24 marca 2025 roku po godzinie 15 czasu wschodniego (21 czasu polskiego) z kompleksu startowego SLC-40 na Cape Canaveral w stanie Floryda. Celem misji było wyniesienie na orbitę tajnego ładunku dla Narodowego Biura Rozpoznania USA (NRO).
Pierwszy stopień rakiety Falcon 9, który brał udział w tej misji, wcześniej został użyty w jednym z lotów Starlink. Po wyniesieniu ładunku górny stopień rakiety wykonał standardową procedurę deorbitacji, której efekty były widoczne na niebie nad Polską.

Świetlisty wir na niebie – co to było?
Po godzinie 21 mieszkańcy różnych regionów Polski zaczęli publikować w mediach społecznościowych zdjęcia niezwykłego zjawiska. Smuga miała kształt jasnej spirali, która powoli przesuwała się i stopniowo zanikała. Niektórzy sugerowali, że to tajemniczy obiekt kosmiczny, inni obawiali się, że to zapowiedź anomalii atmosferycznych.
Jak się jednak okazało, był to efekt kontrolowanego procesu deorbitacji drugiego stopnia rakiety Falcon 9. SpaceX przeprowadziło manewr usunięcia pozostałości rakiety po dostarczeniu ładunku na orbitę. Gazy uwolnione w przestrzeni kosmicznej uformowały charakterystyczny wir świetlny, który podświetlony przez Słońce stał się widoczny na polskim niebie.
Czytaj więcej: Rakieta firmy SpaceX testuje wypuszczanie satelitów
Kosmiczna technologia nad Polską
Zjawisko to nie jest nowe, ale wciąż budzi ogromne emocje. Podobne świetliste spirale pojawiały się już nad Europą i innymi częściami świata po wcześniejszych misjach SpaceX. Gdy drugi stopień rakiety kończy swoją pracę, często uwalnia pozostałości paliwa, które w warunkach mikrograwitacji formują symetryczne wzory.
Zjawisko to jest doskonale widoczne, zwłaszcza gdy odbywa się na dużych wysokościach. Gazy wyrzucone w przestrzeń podświetlane są przez promienie słoneczne, tworząc efekt niezwykłej spirali, która powoli rozprasza się w atmosferze.
Czy to było niebezpieczne?
Niektórzy internauci obawiali się, że tajemnicza spirala może być sygnałem zagrożenia. Eksperci uspokajają jednak, że było to w pełni kontrolowane zjawisko. To nie pierwszy raz, gdy podobne zjawisko pojawiło się na polskim niebie. W 2024 roku podczas misji Transporter od SpaceX również zaobserwowano świetliste spirale powstałe w wyniku deorbitacji rakiet.
Zobacz też: Sukces Starship! SpaceX zakończyło pierwszy udany test
mn






