Rafał Trzaskowski wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich, ale nie ma powodów do świętowania. Jego 30,8 proc. głosów to wynik dobry, ale niebezpiecznie kruchy. Karol Nawrocki uzyskał 29,1 proc., a Sławomir Mentzen – 15,4 proc. I to właśnie elektorat tego ostatniego może w drugiej turze zadecydować o losach całej prezydentury. Już teraz widać, że powstaje nieformalny front: „byle nie Trzaskowski”.
Trzy szybkie fakty:
- Mentzen nie poparł nikogo oficjalnie, ale jego otoczenie jednoznacznie gra przeciw Trzaskowskiemu.
- Nawrocki w drugiej turze będzie mógł liczyć na wsparcie struktur PiS i nieformalny sojusz z Konfederacją.
- W tle mówi się o cichym przyzwoleniu części Trzeciej Drogi na „odsunięcie Trzaskowskiego od prezydentury”.
Mentzen jako języczek u wagi
Sławomir Mentzen zaskoczył wynikiem i swoją obecnością w kampanii. Choć jego poparcie na poziomie 15,4 proc. nie daje mu szans na drugą turę, to właśnie on teraz rozdaje karty. Dla dużej części jego elektoratu Trzaskowski to symbol establishmentu i unijnego dyktatu. Nawrocki, choć bliżej PiS niż Konfederacji, jest jednak dla nich mniejszym złem.
Mentzen może więc oficjalnie milczeć, ale nieoficjalnie jego środowisko już przygotowuje grunt pod „anty-Trzaskowskiową” ofensywę. Przypomina to układ z 2020 roku, kiedy to wyborcy Krzysztofa Bosaka niemal w całości przeszli na stronę Andrzeja Dudy.
Czytaj więcej: Mentzen vs. Hołownia i tekturowy Trzaskowski. Debata w Republice
PiS już działa w terenie
Jarosław Kaczyński wie, że stawką nie jest tylko prezydentura, ale też przyszłość całego obozu prawicy. Nawrocki, choć nie z PiS, dostanie wsparcie tej machiny wyborczej. Ogłoszono „mobilizację na drugą turę”, a w teren ruszyli wojewodowie i radni sejmikowi.
Nie chodzi tylko o poparcie – chodzi o pokazanie, że to Trzaskowski jest „zagrożeniem dla równowagi politycznej”, jak powiedział jeden z senatorów PiS. I nawet ci, którzy z Prawem i Sprawiedliwością mają dziś na pieńku, mogą dołączyć do tej nieformalnej koalicji „wszystko, byle nie Trzaskowski”.
Trzecia Droga i nieoficjalne uściski dłoni
Choć Hołownia zdobył jedynie 4,8 proc. głosów, nie zamierza zniknąć ze sceny. Oficjalnie deklarują wsparcie Trzaskowskiemu, ale kuluary polityczne żyją innym przekazem. W obozie Trzeciej Drogi coraz głośniej słychać niechęć do Trzaskowskiego. Obawy dotyczą rosnącej dominacji Platformy Obywatelskiej i możliwości marginalizacji ich formacji po ewentualnym zwycięstwie obecnego prezydenta Warszawy.
Dlatego mówi się nawet o cichym wsparciu Karola Nawrockiego – nie przez deklaracje, ale przez przekazy dnia, szeptaną narrację i brak krytyki. To może wystarczyć, by część elektoratu Trzeciej Drogi zrezygnowała z neutralności i postawiła na „mniejsze zło”.
Finał bez złudzeń: „byle nie Trzaskowski”
Ostatecznie wszystko sprowadza się do jednego: mobilizacji całego anty-Trzaskowskiego elektoratu. Każdy procent może zdecydować. I właśnie dlatego powstaje nieformalna koalicja, która ma tylko jeden cel – nie dopuścić do tego, by Trzaskowski zamieszkał w Pałacu Prezydenckim.
Nie chodzi już o idee, nie chodzi o program. Gra toczy się o przyszłość układu sił, a Trzaskowski – mimo że był najlepszy w pierwszej turze – może się okazać najbardziej osamotniony w finale.
Zobacz też: Trzaskowski i Nawrocki w drugiej turze. Wynik zaskakuje

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






