Michał Stąporek zastępca redaktora naczelnego portalu Trojmiasto.pl w swoim najnowszym felietonie stawia tezę, że bez pracowników z Ukrainy Polska się zatrzyma. Miesza lekarzy ze sprzątaczami, kierowców z budowlańcami, jakby to była jedna i ta sama kategoria. Tymczasem to dowód na brak logiki i oderwanie od realiów. Polska nie upadnie bez imigrantów – upadła już przez państwo, które oddało rynek pracy i służbę zdrowia w ręce „łat” zamiast reform. Specustawa, którą autor wychwala, nie jest sukcesem, lecz symbolem państwowej nieudolności.
Szybkie fakty
- Po pierwsze, felietonista wrzuca do jednego worka lekarzy i budowlańców – to nie tylko błąd, to obraza zdrowego rozsądku.
- Po drugie, specustawa to nie reforma, a obejście prawa – stworzone, by zamaskować niewydolność urzędów i brak polityki kadrowej.
- Po trzecie, Polska traci własnych lekarzy i kierowców, bo państwo nie potrafiło ich zatrzymać – to władza zawiodła, a nie brak Ukraińców.
Felietonista nie rozumie życia
Czytając ten tekst, trudno nie dojść do wniosku, że autor nie ma pojęcia o tym, jak wygląda Polska naprawdę. On opisuje własną przygodę z SOR-u, gdzie lekarze z Ukrainy pomogli mu szybciej wrócić do domu. I na tej podstawie buduje narrację, że bez imigrantów Polska się rozsypie. To tak, jakby ktoś jadł w restauracji pizzę i ogłosił, że Włosi uratowali polskie rolnictwo.
Felietonista nie rozumie, że to, co dla niego było ulgą, dla nas wszystkich jest aktem oskarżenia wobec państwa. Bo jeśli bezpieczeństwo zdrowotne polskiego dziecka zależy od tego, czy akurat przy dyżurze znajdzie się ukraiński lekarz – to znaczy, że państwo jest w ruinie. I żadne „dziękuję” w felietonie tego nie zmieni.
Lekarze to nie budowlańcy, budowlańcy to nie sprzątaczki
Największy absurd jego tekstu to mieszanie w jednym worku ludzi z zupełnie różnych zawodów. Autor pisze jednym tchem o lekarzach, kierowcach, budowlańcach, sprzątających i kucharzach. To nie tylko błąd, to dowód na brak elementarnego myślenia.
Lekarz odpowiada za ludzkie życie. Budowlaniec stawia ściany. Kierowca prowadzi ciężarówkę. Sprzątaczka dba o porządek. Gastronomia obsługuje gości. Każdy z tych zawodów jest potrzebny – ale porównywanie ich w jednym rzędzie to kpina z logiki i pogarda wobec pacjentów.
Bo jeśli autor stawia na jednej szali lekarza, który diagnozuje 10-letnie dziecko z podejrzeniem zapalenia wyrostka, i kucharza, który smaży kotlety w hotelowej restauracji – to znaczy, że naprawdę nie rozumie, czym jest odpowiedzialność, czym jest hierarchia zawodów i czym jest państwo.
Specustawa to proteza, nie reforma
Felietonista zachwyca się specustawą, którą całkiem niedawno zawetował prezydent RP Karol Nawrocki.
Ta ustawa pozwala bowiem Ukraińcom podejmować pracę w Polsce bez konieczności indywidualnego starania się o zezwolenie na pobyt i pracę w Urzędzie Wojewódzkim. Zatrudniający ich pracodawca musi po prostu poinformować urząd o takim fakcie – napisał Michał Stąporek w Trojmiasto.pl
Ale specustawa to nie sukces – to przyznanie, że system się zawalił. Zamiast uprościć procedury i przyspieszyć nostryfikacje, państwo po 22 lutym 2022 zniosło wymagania. Chciano teraz to kolejną spec ustawą to przypieczętować. Zamiast budować kadry, państwo otworzyło szeroko drzwi i powiedziało: „wchodźcie wszyscy, uratujcie nas, bo sami nie umiemy”.
Tak, specustawa pozwoliła Ukraińcom pracować w Polsce bez zezwoleń. Tak, lekarze mogli pracować bez nostryfikacji dyplomów na specjalnych warunakch. Ale czy to jest powód do dumy? To dowód, że państwo skapitulowało.
Polski absolwent medycyny zdaje egzaminy, przechodzi procedury, walczy o miejsca rezydenckie. A obcokrajowiec dostaje możliwość pracy na skróty. To nie jest sprawiedliwość, to nie jest reforma. To desperacja.
Wyjaśniam szczegółowo możliwość pracy przez ukraińskich lekarzy w Polsce:
- Standardowa procedura (przed wojną i obecnie wciąż obowiązująca):
- Dyplomy uzyskane na Ukrainie nie są automatycznie uznawane w Polsce.
- Lekarz musi przejść procedurę nostryfikacji dyplomu na uczelni medycznej w Polsce.
- Dodatkowo wymagane jest zdanie Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego (LEW/LDEW) i odbycie stażu podyplomowego.
- Po tym lekarz ubiega się o Prawo Wykonywania Zawodu (PWZ) w Naczelnej Izbie Lekarskiej.
- Wyjątki wprowadzone po 24 lutego 2022 r. (specustawa):
- W związku z wojną przyjęto przepisy tymczasowe, które pozwalały lekarzom z Ukrainy na uzyskanie warunkowego prawa wykonywania zawodu (na określony czas, najczęściej 5 lat, w konkretnym miejscu pracy i pod nadzorem).
- Nie wymagało to natychmiastowej nostryfikacji, ale warunkowe PWZ nie jest pełnym prawem – nie daje pełnej swobody wykonywania zawodu w całej Polsce.
- Aktualny stan:
- Nadal obowiązuje zasada: aby pracować w Polsce na równych prawach z polskimi lekarzami, trzeba nostryfikować dyplom.
- Warunkowe PWZ było ułatwieniem, ale nie zastąpiło pełnej nostryfikacji.
- Coraz częściej środowiska lekarskie apelują, by ograniczać stosowanie warunkowych zezwoleń i wracać do pełnej ścieżki nostryfikacyjnej.
Rynek pracy – dumping zamiast rozwoju
Felietonista pisze, że Ukraińcy są niezbędni w transporcie, budownictwie i gastronomii. Ale nie dodaje, dlaczego. Bo polski pracownik nie utrzyma rodziny za stawki zaniżone przez tanią konkurencję. Bo agencje pracy tymczasowej zrobiły z ludzi tani towar. Bo państwo pozwoliło na dumping płacowy.
W efekcie Polacy rezygnują, a Ukraińcy przychodzą na ich miejsce. I redaktor krzyczy: „Bez Ukraińców nie damy rady!”. Tymczasem prawda jest inna: bez państwowej nieudolności nie potrzebowalibyśmy nikogo ściągać.
Zdrowie Polaków jako pole eksperymentu
Najbardziej bulwersujące jest to, że autor traktuje służbę zdrowia jak przykład sukcesu specustawy. Że dziękuje lekarzowi Olegowi, Tatianie i Irynie, nie dostrzegając, że system dopuścił do pracy ludzi bez nostryfikacji dyplomu.
A co, jeśli coś pójdzie źle? Kto odpowie za błędy? Państwo, które dało im zgodę na pracę na podstawie samego papieru? Pacjent, który zaufał, że skoro ktoś pracuje w polskim szpitalu, to przeszedł te same standardy co polski lekarz?
Redaktor nie pyta. Redaktor się zachwyca. Bo dla niego liczy się tylko to, że było szybciej. Ale szybkość bez jakości i bezpieczeństwa to igranie z ludzkim życiem.
Polska nie upadnie bez Ukraińców – upada przez władzę
Na końcu autor pisze, że bez imigrantów Polska upadnie. I tu wychodzi cała jego ignorancja. Bo Polska nie upadnie bez Ukraińców. Polska upada przez władzę, która przez lata nie miała pomysłu na kraj.
- Polska upada, bo pozwoliła, by lekarze uciekali do Niemiec i Wielkiej Brytanii.
- Polska upada, bo nie chroni swoich pracowników przed dumpingiem płacowym.
- Polska upada, bo tworzy specustawy zamiast reform.
- Polska upada, bo rządzący uzależnili kraj od taniej siły roboczej, a teraz straszą, że bez niej będzie gorzej.
To nie imigranci są problemem. Problemem jest państwo bez wizji. I felietonista, który zamiast to zauważyć, roztkliwia się nad własnym doświadczeniem z SOR-u.
Zobacz też: Niesmak Kaszubów po publikacji Trojmiasto.pl

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






