Prokuratura Regionalna w Gdańsku przygotowała akt oskarżenia dla 22 osób z Ostródy i okolic, które miały tworzyć zorganizowaną grupę przestępczą odpowiedzialną za nielegalny hazard na skalę niespotykaną dotąd w Polsce. Według śledczych, gang miał „legalizować” dochody z automatów do gier poprzez międzynarodową sieć spółek. W grę wchodzi blisko 400 milionów złotych i prawie 10 tysięcy przestępstw. Sprawa trafia do Sądu Okręgowego w Elblągu.
Trzy szybkie fakty:
- Grupa miała 15 proc. udziału w rynku nielegalnych automatów w Polsce.
- Zabezpieczono ponad 9 tysięcy maszyn hazardowych.
- Akt oskarżenia zawiera 146 tomów i ponad 29 tysięcy stron.
Międzynarodowa sieć i „Firma” z Ostródy
Według ustaleń śledczych, od września 2015 do kwietnia 2017 roku w Polsce działała struktura określana przez samych oskarżonych jako „Firma”. Za jej pośrednictwem prowadzono działalność hazardową bez wymaganych zezwoleń. Cała operacja była ukrywana pod płaszczykiem legalnych spółek zarejestrowanych nie tylko w Polsce, ale też w Chorwacji, Cyprze, Czechach, Holandii, Irlandii, Niemczech, Rumunii, Słowacji, Wielkiej Brytanii, a nawet w egzotycznych jurysdykcjach jak Gibraltar, Serbia, Uganda, Kamerun, Kenia i Liberia.
Sieć ta obejmowała ponad 100 firm. Ich głównym zadaniem było „pranie” dochodów pochodzących z nielegalnego hazardu poprzez fałszowanie faktur, unikanie podatków i ukrywanie pochodzenia środków. W szczytowym okresie działalności grupa zarządzała około 30 tysiącami automatów hazardowych rozmieszczonych na terenie całej Polski.
Czytaj więcej: Dulkiewicz pod lupą prokuratury. Sprawa Mostu Siennickiego
Hazardowe imperium z północnej Polski
Głównymi podejrzanymi są mieszkańcy Ostródy i okolic. Wśród 22 oskarżonych aż siedem osób było tymczasowo aresztowanych. Wobec osiemnastu zastosowano poręczenia majątkowe o łącznej wartości ponad 5 milionów złotych. W śledztwie zabezpieczono mienie warte ponad 77 milionów złotych. Zarzuty obejmują 9789 przestępstw, w tym urządzanie nielegalnych gier, pranie brudnych pieniędzy, fałszerstwa dokumentów i przestępstwa podatkowe.
Śledztwo prowadziła Prokuratura Regionalna w Gdańsku przy współpracy z funkcjonariuszami Urzędu Celno-Skarbowego z Olsztyna. Kluczowe były analizy Krajowej Administracji Skarbowej, zeznania świadków, wyjaśnienia oskarżonych oraz opinie biegłych, zwłaszcza w dziedzinie informatyki śledczej i analizy automatów.
Proces, który może potrwać lata
Akt oskarżenia został już skierowany do Sądu Okręgowego w Elblągu. Sprawa obejmuje aż 146 tomów dokumentacji, czyli ponad 29 tysięcy stron. Skala i złożoność zarzutów sprawia, że proces może potrwać wiele miesięcy, a nawet lat. Oskarżonym grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności.
Zobacz też: Epickie inwestycje w Polsce od 1918 roku
mn






