W Gdańsku powstanie druga w Polsce morska infrastruktura do odbioru skroplonego gazu ziemnego. Terminal FSRU – gazoport na Stogach – ma zabezpieczyć około 30 proc. rocznego zapotrzebowania kraju. Inwestycja o wartości 4,5 mld zł, kluczowa dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, trafiła w ręce tureckiego konsorcjum. Decyzja ta wywołała ostry sprzeciw branży budowlanej, która mówi wprost: to skandal.
Historia tematu
-
FSRU w Gdańsku za mały. Firmy chcą cztery razy więcej gazu
Opublikowano: 20 paź 2025, 14:05 -
Zatoka Gdańska pogłębiana pod terminal LNG
Opublikowano: 30 lip 2025, 10:49 -
Nowy terminal gazowy FSRU dla Polski powstaje w Korei
Opublikowano: 22 lip 2025, 16:31 -
800 mln zł na ochronę portu. W Gdańsku rusza budowa falochronu dla FSRU
Opublikowano: 18 mar 2025, 11:00 -
Zakaz kąpieli na 9-kilometrowym odcinku plaży w Gdańsku. Alert RCB
Opublikowano: 10 mar 2025, 10:04 -
Kiedy rozruch terminalu LNG w Gdańsku? Podano datę
Opublikowano: 06 mar 2025, 11:36
Trzy szybkie fakty:
- Terminal FSRU w Gdańsku zwiększy krajowe bezpieczeństwo gazowe, obsługując 6,1 mld m sześc. LNG rocznie.
- Budowę nabrzeża i gazociągu podmorskiego za 1,1 mld zł zlecono tureckiemu konsorcjum GAP Inşaat.
- Polski Związek Pracodawców Budownictwa nazywa ten wybór „lekceważeniem bezpieczeństwa państwa”.
Zagraniczna firma z kontraktem strategicznym. Gazoport na Stogach zbudują tureccy przedsiębiorcy
Gaz-System ogłosił, że wykonawcą kluczowej części nowego terminala LNG w Gdańsku będzie konsorcjum firm z Turcji i Polski. Liderem jest GAP İnşaat Yatırım, wspierany przez UNITEK İnşaat i FABE Polska. To właśnie ten skład ma zrealizować budowę nabrzeża i gazociągu łączącego terminal z krajową siecią przesyłową.
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, kontrakt opiewa na 1,1 mld zł, co czyni go jedną z większych inwestycji infrastrukturalnych ostatnich lat. Całość inwestycji w FSRU ma kosztować 4,5 mld zł. Nowy terminal ma uniezależnić Polskę i region od gazu z kierunków wschodnich.
„Wybór firmy spoza UE to lekceważenie interesu państwa”
Wybór zagranicznego wykonawcy ostro krytykuje Polski Związek Pracodawców Budownictwa. Wiceprezes organizacji dr Damian Kaźmierczak mówi wprost o „niewyobrażalnym skandalu”. Według niego Gaz-System świadomie pomija krajowe firmy, które gwarantowałyby większą kontrolę nad przebiegiem budowy strategicznego obiektu energetycznego.
Związek podkreśla, że GAP İnşaat to podmiot nieposiadający ani zaplecza technicznego w Polsce, ani zasobów kadrowych. Jego zdaniem, powierzenie takiej firmie tak ważnej inwestycji świadczy o „braku gospodarczego patriotyzmu”. Zwłaszcza że w przetargu startowały znane europejskie i krajowe konsorcja z dużym doświadczeniem.
Czytaj więcej: Epickie inwestycje w Polsce od 1918 roku
🌊 Zobacz ruch statków w portach nad Zatoką Gdańską 🌊
🌟 Sprawdź aktualny ruch statków i bądź na bieżąco z wydarzeniami na wodach Zatoki Gdańskiej! 🌟
Zamieszanie wokół przetargu i rola ABW
Jak ujawnia DGP, przetarg trwał dwa lata i miał nietypowy przebieg. Na ostatnim etapie firma turecka zwiększyła swoją cenę, podczas gdy inni obniżali oferty. Mimo to GAP wygrał, bo jego oferta była tylko o 5 mln zł tańsza od tej złożonej przez Budimex i Porr.
Po ogłoszeniu wyników jedna z firm złożyła odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej i wygrała. KIO nakazała Gaz-Systemowi ponowną ocenę ofert. Spółka ponownie wskazała GAP jako zwycięzcę i niemal natychmiast podpisała z nią kontrakt – jeszcze przed zakończeniem terminu na kolejne odwołanie.
Dziennik podaje również, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego miała już raz wykluczyć GAP z podobnej inwestycji – budowy falochronu – realizowanej przez Urząd Morski w Gdyni. Dziennikarze DGP zapytali ABW, czy opiniowała także wybór wykonawcy FSRU – odpowiedzi jeszcze nie ma.

W tle – kluczowe pytania o bezpieczeństwo i interes publiczny
Choć rzeczniczka Gaz-Systemu zapewnia, że turecka firma wykazała „doświadczenie, najniższą cenę i najkrótszy czas realizacji”, sprawa wciąż budzi ogromne emocje. Pojawiają się pytania o długofalowy interes kraju, przejrzystość procedury przetargowej i realną możliwość kontroli nad inwestycją.
Spółka broni się, podając, że GAP działa w Polsce, realizując już zlecenia GDDKiA i współpracując z polskimi podwykonawcami. Tymczasem prawnicy przypominają o orzeczeniach TSUE, które wskazują, że rynek zamówień publicznych powinien być zamknięty dla firm spoza UE – chyba że zamawiający postanowi inaczej.
Zobacz też: Terminal FSRU w Gdańsku pod ostrzałem aktywistów

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






