Gdańsk pyta o komunikację po cięciach linii i problemach z Falą (FOTO: ZTM Gdańsk)

Gdańsk pyta o komunikację po cięciach linii i problemach z Falą

Miasto Gdańsk uruchomiło kolejną ankietę dotyczącą komunikacji miejskiej. Choć urzędnicy przedstawiają ją jako narzędzie do poprawy jakości przewozów, wielu pasażerów widzi w niej próbę przerzucenia odpowiedzialności za chaos związany z cięciami linii i problemami systemu „Fala”. Coroczne badanie powraca, lecz zamiast budzić entuzjazm, wywołuje frustrację – to jedyna przestrzeń, w której mieszkańcy mogą zapisać najsurowsze uwagi, licząc, że ktoś wreszcie je przeczyta.

W tym roku ankieta Gdańska wraca jak bumerang. Urząd Miejski i Zarząd Transportu Miejskiego przekonują, że to szansa, by wyrazić zdanie o autobusach i tramwajach. Problem w tym, że dla wielu mieszkańców nie jest to sympatyczna prośba o opinię, ale gorzkie przypomnienie, że przez cały rok muszą radzić sobie z konsekwencjami decyzji podejmowanych bez nich. I teraz, dopiero teraz, mogą „coś powiedzieć”.

LINK DO ANKIETY

Urzędnicy chwalą ankietę, pasażerowie widzą w niej zasłonę dymną

Formularz, jak co roku, wygląda niewinnie. Piętnaście minut pytań o punktualność, czystość, poczucie bezpieczeństwa czy technikę jazdy. Do tego standardowy dylemat: jakość usług czy atrakcyjna cena biletów. Brzmi schludnie, lecz mieszkańcy dobrze wiedzą, że rzeczywistość gdańskiej komunikacji znacznie odbiega od tego obrazka.

Pasażerowie pamiętają, że zanim ruszyła ankieta, linie autobusowe były cięte, rozkłady przerabiane, a system „Fala” wywoływał więcej nerwów niż pożytku. I właśnie wtedy nie pytano ich o zdanie. Dlatego dzisiejsza prośba o opinię brzmi jak pytanie zadane po fakcie.

Czytaj więcej: ZTM wycofuje się ze zmian. Linia 178 zostaje

Cięcia linii i zamieszanie z „Falą” tworzą tło, którego ankieta nie przykryje

Urzędnicy zachęcają, by wskazywać problemy. Mieszkańcy nie muszą długo szukać. Zbyt rzadkie kursy, wypadające autobusy, tłok w godzinach szczytu i nagłe zmiany tras stały się codziennością. Użytkownicy komunikacji mają więc pełne prawo wpisać w ankietę dosłownie wszystko, co przez ostatnie miesiące spadło im na głowę.

Najciekawsze jest jednak to, że dopiero po cięciach połączeń władza chce usłyszeć, co myślą pasażerowie. To tak, jakby najpierw podjąć decyzję, a dopiero później pytać o zdanie. Ankieta w tym kontekście wygląda bardziej jak zabezpieczenie narracji niż realny dialog.

Skoro pytają – trzeba odpowiedzieć. Głośno i bez pardonu

Jeśli Gdańsk naprawdę chce opinii, to właśnie teraz mieszkańcy powinni z niej skorzystać. Twardo, konkretnie i bez owijania w bawełnę. Ten formularz może stać się miejscem, w którym czarno na białym pojawi się skala problemów – takich, jak brak autobusów wieczorem, przepełnione tramwaje na kluczowych trasach czy niejasności związane z „Falą”.

W zmęczonych pasażerach narasta przekonanie, że im bardziej bezpośrednio odpowiedzą, tym trudniej będzie urzędnikom udawać, że wszystko działa poprawnie. Skoro miasto chce słyszeć głosy – trzeba mówić. Bez strachu. Bez łagodzenia.

I pozostaje jeszcze jedna dygresja, której nie da się pominąć

Tak jak pasażerowie są dziś punkt po punkcie przepytywani o swoje doświadczenia, tak kierowcy samochodów i rowerzyści czekają na swoją kolej. To oni również zmagają się z decyzjami miasta dotyczącymi ruchu i infrastruktury. I wciąż nie doczekali się publicznych ankiet, które dawałyby im choćby ułamek takiej przestrzeni, jaką dziś dostają pasażerowie.

Zobacz też: System FALA bez operatora. SKM likwiduje bilety papierowe

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.