Gdańsk stawia na pieszych. Kierowcy pominięci w nowej inwestycji (FOTO: canva)

Gdańsk stawia na pieszych. Kierowcy pominięci w nowej inwestycji

Gdańsk rozpoczyna przebudowę kluczowego węzła komunikacyjnego na Zaspie. Zamiast dotychczasowej kładki nad torami tramwajowymi powstanie pięć przejść naziemnych. Inwestycja za 26 milionów złotych nie tylko zmienia wygląd dzielnicy, ale symbolizuje, że ideologia „miasta dla ludzi” wciąż dominuje. Samochody w tym planie nie istnieją – ruch kołowy został zepchnięty na boczny tor. To piesi, rowerzyści i osoby z niepełnosprawnością stają się głównymi beneficjentami miejskiej polityki.

Trzy szybkie fakty:

  • Gdańsk likwiduje wysoką kładkę z lat 70. – zastąpią ją naziemne przejścia z sygnalizacją.
  • Inwestycja obejmie także przebudowę trakcji tramwajowej i nawierzchni al. Rzeczypospolitej.
  • Auta w projekcie nie zostały uprzywilejowane – dominują piesi i rowerzyści.

Po pięciu dekadach zniknie stalowy kolos

Wysoka, stalowa kładka łącząca Młyniec i Rozstaje przez lata stanowiła symbol Zaspy. Teraz ustępuje miejsca pięciu przejściom w poziomie terenu. Zamiast mozolnego wspinania się po schodach – łatwy dostęp do przystanków i lokalnych usług. Dla wielu starszych mieszkańców i osób z wózkami dziecięcymi to przełom. Dla zmotoryzowanych – jasny sygnał: ich potrzeby zeszły na dalszy plan.

Nowe przejścia zostaną zintegrowane z infrastrukturą tramwajową i wyposażone w światła. Projekt nie zakłada żadnych udogodnień dla kierowców. Nie ma mowy o nowych skrzyżowaniach, poszerzaniu jezdni czy nawet szybszym przejeździe. Z perspektywy kierowcy – ideologiczna porażka. Z perspektywy miasta – strategia zrównoważonego transportu.

Czytaj więcej: Mężczyzna chciał skoczyć z balkonu na Zaspie w Gdańsku

Plan gotowy, auta zignorowane

Dokumentacja projektowa i pozwolenie na budowę już są. Trwa procedura przetargowa – dwie oferty opiewają na 26 i 29 milionów złotych. Miasto szykuje autopoprawkę do budżetu, by zapewnić brakujące środki. Prace mają potrwać dwa lata i będą prowadzone etapami. W ich trakcie przewidziano także przebudowę trakcji tramwajowej i odświeżenie nawierzchni al. Rzeczypospolitej.

Co jednak uderza – brak jakichkolwiek rozwiązań dla kierowców. Wzmożony ruch, korki i ograniczenia – to efekt uboczny, który miasto świadomie akceptuje. Mobilność piesza i rowerowa została postawiona wyżej niż komfort jazdy samochodem. Mimo że wiele rodzin wciąż korzysta z aut na co dzień, nie przewidziano dla nich żadnych ułatwień. Ideologia miasta dostępnego nie uznaje wyjątków.

Modernizacja czy manifest?

Władze Gdańska podkreślają, że nowa infrastruktura to krok w stronę „miasta bez barier”. Przejścia mają być dostępne dla każdego – niezależnie od wieku i sprawności. Jednak ta zmiana to także jasny przekaz: miasto wybiera pieszych, rowerzystów i tramwaje. Kierowcy muszą się dostosować lub… wybrać inne środki transportu.

Sentyment do starej kładki zostaje w cieniu. Nowoczesne przejścia mają być bardziej estetyczne, łatwiejsze w utrzymaniu i przede wszystkim – mniej kosztowne w eksploatacji. W tle modernizacji kryje się jednak coś więcej niż infrastruktura – to wizja miasta, w której samochód staje się niepożądanym gościem. Taka transformacja ma swoją cenę, zwłaszcza gdy ignoruje codzienne potrzeby zmotoryzowanych mieszkańców.

Zobacz też: Zniknie symbol Zaspy. Gdańsk szykuje wielką przebudowę

aw

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.