Gdańskie pustostany odcinają wodę mieszkańcom. Lokatorski dramat (FOTO: Gdańskie Nieruchomości)

Nowość! Gdańskie pustostany odcinają wodę mieszkańcom. Lokatorski dramat

Od lutego część mieszkańców Gdańska żyje bez bieżącej wody. Mrozy ujawniły brutalną prawdę o pustostanach w budynkach komunalnych – wyłączają one całe instalacje, pozostawiając ludzi bez podstawowych warunków sanitarnych. Odpowiedzialność ponoszą miejskie instytucje. Mieszkańcy muszą liczyć się z tym, że dostęp do wody zależy dziś od listy oczekujących na rozmrożenie rur. Zwracamy się do zarządcy – Gdańskich Nieruchomości o stanowisko.

Gdy pustostan zamarza, cierpią wszyscy

Na pierwszy rzut oka pustostan to po prostu puste mieszkanie. Ale w rzeczywistości to bomba z opóźnionym zapłonem. Nieużytkowane lokale, zwłaszcza w starszych kamienicach komunalnych, nie są ogrzewane. Zimą temperatura wewnątrz spada poniżej zera. Rury pękają. Instalacje wodne zamarzają. Jeśli pustostan jest połączony z pionem, który zasila inne mieszkania – skutki są natychmiastowe. Tak właśnie stało się przy ul. Chrobrego we Wrzeszczu.

Pani Grażyna mieszka tam z dorosłym, niepełnosprawnym synem. Od pierwszego lutego nie mają bieżącej wody. Powód? Zamarznięte rury w miejskim pustostanie na parterze. Administracja nie zamierza interweniować. „Czekamy na odwilż” – słyszy kobieta. XXI wiek, a miasto zamarza.

Jej mąż zmusił administratorki, by przyjechały i wpisały lokal na listę oczekujących do rozmrożenia. Ale nikt nie zna jej długości. Sprzęt jest jeden. Woda? Może wróci, może nie. Za kilka dni, może tygodni. Tymczasem kobieta myje syna w misce wodą z butelki.

Kto płaci za cudze pustostany?

Miasto oczekuje, że lokatorzy ogrzewają swoje mieszkania. Gdy ktoś tego nie robi, jest oskarżany o pasożytnictwo. Tymczasem samo miasto nie ogrzewa swoich pustych lokali. Pustostanów we wspomnianym budynku są dwa. Na podwórzu kolejne cztery. Żaden nieogrzewany.

Koszty ogrzewania części wspólnych ponoszą mieszkańcy. Gdy rury pękają – tracą wodę. W efekcie przez cudze zaniedbania zwykli ludzie pozbawieni są podstawowych warunków higienicznych.

Administracja? Odpowiedzi brak. BOM II na Mściwoja II, czyli lokalna jednostka zarządzająca nieruchomościami, deklaruje tylko jedno: „nie rozmrażamy pustostanów”. Mieszkańcy mają więc czekać na odwilż. Jeśli nie przyjdzie – wody nie będzie.

Czytaj więcej: Karolina Pacholska dyrektorem Gdańskich Nieruchomości

Miasto jak twierdza – urzędnicy się bronią, mieszkańcy dygoczą z zimna

Problem nie dotyczy jednej kamienicy. Podobna sytuacja ma miejsce przy ul. Ceglanej 8 w Gdańsku. Nasza czytelniczka, która zgłosiła sprawę, informuje, że administracja nie oferuje żadnego rozwiązania poza… czekaniem. Gdy zima nie odpuszcza, mieszkańcy muszą sami kombinować. Bez ciepła, bez wody, z butelkami i miskami.

Rozgoryczenie rośnie. Kobieta wprost pyta, czy można zorganizować referendum w sprawie odwołania prezydent miasta. Mimo że to rozwiązanie polityczne i skomplikowane – frustracja jest wyczuwalna.

Pytania pozostają: dlaczego Gdańsk nie zabezpiecza pustostanów przed mrozem? Dlaczego nie traktuje zamarznięcia rur jako kryzysu? I dlaczego ludzie z niepełnosprawnymi dziećmi mają zmywać brud w misce?

Problem może dotyczyć nawet kilkaset osób.

W tej sprawie zwróciliśmy się do Gdańskich Nieruchomości ws. braku ciepła. Czekamy na ich stanowisko.

Zobacz też: Hałas, protest i chaos. Gdańsk nie radzi sobie z ciszą nocną

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.