Jan Śpiewak, znany działacz społeczny i autor głośnej książki „Patopaństwo”, poinformował, że planowane spotkanie autorskie na Uniwersytecie Gdańskim nie dojdzie do skutku. Uczelnia – według Jana Śpiewaka – w ostatniej chwili wycofała zgodę na udostępnienie sali. Oficjalny powód to „kampania prezydencka”. Dla wielu obserwatorów to sygnał, że granica między polityką a wolnością słowa zaczyna się zacierać.
Historia tematu
-
Śpiewak kontra UG. Oficjalne stanowisko uczelni zaskakuje
Opublikowano: 28 mar 2025, 10:00
Trzy fakty:
- Jan Śpiewak nie otrzymał zgody UG na spotkanie autorskie w ostatniej chwili.
- Uczelnia miała powołać się na „prezydencką kampanię wyborczą” jako powód.
- Książka „Patopaństwo” porusza tematy patologii państwa, mediów i życia społecznego.
Dlaczego UG odmówił spotkania. Jan Śpiewak wyjaśnia
Jan Śpiewak miał spotkać się z czytelnikami w jednej z sal Uniwersytetu Gdańskiego w poniedziałkowy wieczór. Wszystko było dopięte – termin, sala, promocja wydarzenia. A jednak na kilka dni przed planowaną datą spotkanie zostało odwołane. Jak twierdzi sam autor, uczelnia „wymówiła salę”, a powodem miała być… kampania wyborcza na prezydenta RP.
Sprawa wywołała wiele emocji. Zwolennicy Śpiewaka mówią o cenzurze. Przeciwnicy – o prowokacji. Sam Śpiewak na swoim profilu społecznościowym pisze wprost: „Miasto wolności nie lubi wolności słowa”. Czy to jednak tylko gra polityczna, czy coś więcej?
Co takiego zawiera książka „Patopaństwo”
Publikacja Jana Śpiewaka to nie klasyczny reportaż. To publicystyczna petarda, która punkt po punkcie analizuje bolączki współczesnej Polski. „Patopaństwo” opowiada o mechanizmach władzy, które zamiast służyć obywatelom, służą same sobie. O instytucjach, które zapomniały, komu mają służyć. O mediach, które kształtują rzeczywistość na własnych zasadach.
W książce padają mocne słowa: patodeweloperka, państwo z kartonu, januszex. To nie tylko hasła – to symbole współczesnego chaosu, który autor próbuje opisać. I właśnie przez taką formę książka wywołuje emocje. Niektórym się to nie podoba.

Czy kampania prezydencka może być powodem odmowy?
Prawo nie zabrania organizowania spotkań autorskich w trakcie kampanii wyborczej. Uniwersytety często są miejscem debat, wykładów i wydarzeń z udziałem osób o różnych poglądach. Dlaczego więc tym razem uznano, że książka o patologii państwa może zakłócić kampanię wyborczą?
Oficjalne stanowisko UG nie zostało upublicznione. Wiemy jedynie, że odmowa była nagła i niepoparta konkretnym uzasadnieniem. To otwiera pole do spekulacji. Czy spotkanie z Janem Śpiewakiem mogłoby zaszkodzić komuś w mieście? A może było zbyt niewygodne?
Wolność słowa kontra lokalna polityka
Trójmiasto często promuje się jako bastion liberalnych wartości, otwartości i debaty. Jednak gdy publicysta mówi o „dzikim kapitalizmie” i „folwarku urzędników”, coś zaczyna zgrzytać. Czy władze miasta lub instytucje z nim powiązane są gotowe na taką krytykę?
Odwołanie spotkania nie dotyczy tylko jednej osoby czy książki. To sygnał dla wszystkich, którzy chcą mówić otwarcie. Jeśli uczelnia odcina możliwość debaty, to gdzie mamy rozmawiać? W internecie? Na ulicy?
Czytaj więcej: Jan Śpiewak pisze o patodeweloperce w Gdańsku
Dlaczego „Patopaństwo” wzbudza takie emocje
Książka Śpiewaka to zapis frustracji, złości, ale też nadziei. Autor nie boi się mówić, że państwo nie działa tak, jak powinno. Że władza nie słucha obywateli. Że media gonią za klikami, a nie prawdą.
W świecie, w którym coraz trudniej odróżnić informację od propagandy, takie publikacje są potrzebne. Ale tylko wtedy, gdy mamy przestrzeń do rozmowy. A ta – jak się okazuje – nie zawsze jest dostępna.
Niestety spotkanie autorskie na Uniwersytecie Gdańskim, które miało się odbyć w poniedziałek nie odbędzie się. Przepraszam. Uniwersytet wymówił nam w ostatniej chwili salę. Powodem jest podobno „prezydencka kampania wyborcza” 🙈Miasto wolności nie lubi wolności słowa jak widać. pic.twitter.com/9lErYv2M3f
— Jan Śpiewak (@JanSpiewak) March 27, 2025
Zobacz też: Co za wstyd! Szef PO w Radzie Miasta Gdańska nie potrafi liczyć do 150?
mn






