Kierowca miał ponad 3 promile alkoholu, był agresywny, jechał zygzakiem i groził policjantom śmiercią. Został zatrzymany dzięki reakcji funkcjonariusza po służbie. Sytuacja wydarzyła się w Tczewie, a kluczowe były sekundy i zdecydowanie policjanta, który nie zignorował zagrożenia na drodze.
Trzy fakty:
- Policjant działał prywatnie, bez wsparcia i bez chwili wahania
- Nietrzeźwy kierowca był agresywny i znieważył funkcjonariuszy
- Mężczyzna usłyszał zarzuty, a kolejne mogą pojawić się po badaniach krwi
Zauważył podejrzane zachowanie i nie czekał na wsparcie
Policjant z wydziału kryminalnego tczewskiej komendy, wracając do domu swoim prywatnym autem, zauważył innego kierowcę jadącego w niepokojący sposób. Styl jazdy wskazywał, że kierowca może być pod wpływem alkoholu. Choć funkcjonariusz był poza służbą, natychmiast poinformował dyżurnego jednostki, podał lokalizację i ruszył za pojazdem.
Gdy samochód zatrzymał się w zatoczce autobusowej, policjant bez wahania podbiegł, wyjął kluczyki ze stacyjki i poczuł intensywny zapach alkoholu. Wszystko działo się błyskawicznie — niecałe kilka minut później na miejscu pojawili się mundurowi z drogówki oraz policyjni wywiadowcy.
Jechał zygzakiem, Agresja, groźby i ponad 3 promile w organizmie
Za kierownicą siedział 52-letni mężczyzna. Już na pierwszy rzut oka był pobudzony, a po chwili zaczął być agresywny. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, zatrzymali go i przewieźli do komendy. Tam wykonano wstępne badanie trzeźwości — wynik był szokujący: ponad 3 promile alkoholu.
Zabezpieczono również próbkę krwi do dalszych analiz. W czasie zatrzymania nietrzeźwy kierowca nie tylko znieważył interweniujących funkcjonariuszy, ale także groził im śmiercią. W efekcie usłyszał dwa zarzuty — dotyczące gróźb karalnych oraz znieważenia funkcjonariuszy publicznych.
Na tym jednak nie koniec. Jeśli badania potwierdzą obecność alkoholu we krwi w stężeniu powyżej dopuszczalnej normy, 52-latek odpowie również za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grożą mu za to surowe konsekwencje, w tym wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz kara pozbawienia wolności.
Czytaj więcej: OSP Pszczółki odrzuca medialną akcję “Dziennika Bałtyckiego”
Gdyby nie interwencja policjanta, mogło dojść do tragedii
Zachowanie funkcjonariusza, który nie zignorował podejrzanego kierowcy, może być dziś stawiane za wzór. Reagując błyskawicznie, być może zapobiegł dramatowi na drodze. Wystarczyło kilka sekund zwłoki, by historia potoczyła się zupełnie inaczej.
Przypadek z Tczewa pokazuje, jak kluczowa jest postawa obywatelska — i to nie tylko funkcjonariuszy. Każdy, kto widzi nietrzeźwego kierowcę, powinien zareagować, informując odpowiednie służby. Alkohol za kierownicą to nie tylko łamanie prawa — to realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych ludzi.
Zobacz też: Dwa promile i ucieczka. Zatrzymania na Mierzei Wiślanej
mn






