Kłódki miłości znikną z mostu chlebowego? Radny WdG chce zmian (FOTO: Łukasz Świacki/FB)

Kłódki miłości znikną z mostu chlebowego? Radny WdG chce zmian

Most Chlebowy znów w centrum uwagi. Tym razem nie przez turystów, lecz przez miejskiego radnego Wszystko dla Gdańska, Łukasza Świackiego. Samorządowiec zapowiada interwencję i chce usunięcia kłódek miłości z zabytkowej konstrukcji. Sprawa, która dla jednych jest romantycznym gestem, dla innych stała się realnym problemem. I to problemem coraz cięższym.

Most pod ciężarem symboli

Most Chlebowy od lat przyciąga zakochanych. Para przypina kłódkę, wrzuca klucz do Motławy i wierzy, że uczucie przetrwa próbę czasu. Taki obrazek zna dziś każdy, kto spacerował w tej części miasta. Jednak metalowych symboli jest już nie kilkanaście, lecz nawet kilkaset. Każda waży od kilkudziesięciu gramów do ponad 1 kg. W sumie daje to realne obciążenie dla konstrukcji, która ma swoje lata i swoje ograniczenia.

Warto przypomnieć, że pomysł mostu zakochanych to skuteczna akcja PR-owa sprzed lat władz portalu Trojmiasto.pl.

Radny Świacki zwraca uwagę, że most nie jest tablicą ogłoszeń ani instalacją artystyczną. To obiekt inżynieryjny, który musi spełniać normy bezpieczeństwa. Co więcej, most znajduje się pod opieką konserwatorską. Każda ingerencja w jego strukturę ma znaczenie. W efekcie spontaniczna tradycja zaczęła kolidować z przepisami i zdrowym rozsądkiem. Czy to naprawdę przypadek, że temat wraca właśnie teraz, gdy miasto planuje kolejne przeglądy techniczne?

Czytaj więcej: Most Popielny otwarty. Koniec przebudowy na Dolnym Mieście

Spór o romantyzm i odpowiedzialność

Dla wielu mieszkańców kłódki miłości to element krajobrazu. Turyści robią zdjęcia. Młode pary traktują to jako rytuał. Jednak z drugiej strony pojawiają się pytania o koszty i bezpieczeństwo. Usuwanie metalowych zabezpieczeń nie jest darmowe. Trzeba zaangażować pracowników, sprzęt, czas. To konkretne godziny pracy i konkretne pieniądze z budżetu miasta.

Radny podnosi argument, że romantyzm nie może oznaczać samowoli. Most jest wspólnym dobrem, a nie prywatnym pamiętnikiem. Tymczasem każda kolejna kłódka to ingerencja w przestrzeń publiczną. Nie chodzi o walkę z uczuciami, lecz o zasady. Warto zauważyć, że podobne decyzje zapadały już w innych miastach Europy. Tam także zaczynało się od kilku symboli, a kończyło na tonach metalu.

Interpelacja radnego Łukasza Świackiego. (FOTO: Łukasz Świacki/FB)
Interpelacja radnego Łukasza Świackiego.

Zobacz: Nie tylko polityka, ale i komedia. Pierwsza sesja radnych Gdańska

Co dalej z mostem chlebowym – kłódki miłości

Na razie nie ma decyzji o konkretnym terminie demontażu. Radny zapowiada jednak złożenie wniosku i rozmowy z urzędnikami. Możliwe są dwa scenariusze. Pierwszy to całkowite usunięcie kłódek i wprowadzenie zakazu ich wieszania. Drugi to wyznaczenie specjalnej konstrukcji w pobliżu mostu, przeznaczonej wyłącznie na takie symbole. Takie rozwiązania funkcjonują już w kilku polskich miastach.

Mimo to sprawa budzi emocje. Jedni mówią o ataku na tradycję. Inni o konieczności ochrony zabytku. Prawda leży gdzieś pośrodku. Most ma służyć mieszkańcom przez kolejne dekady, a nie stać się ofiarą chwilowej mody. Dlatego dyskusja, choć dotyczy małych metalowych przedmiotów, w gruncie rzeczy dotyka większego pytania o to, jak dbamy o wspólną przestrzeń.

To może cię zaciekawić: Most Siennicki zamknięty. Jakie kary za złamanie zakazu?

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.