Kulisy jarmarku: strefa, której nikt nie promuje? (FOTO: Jarmark Bożonarodzeniowy w Gdańsku)

Kulisy jarmarku: strefa, której nikt nie promuje?

– Zakątek Szekspirowski to gastronomiczna pustynia. Nikt tu nie trafia, choć wszystko kosztowało nas tyle samo, co innych – słyszymy od człowieka z zaplecza Jarmarku Bożonarodzeniowego w Gdańsku. Opłaty za kontenery gastronomiczne były jednakowe, ale promocja ogranicza się tylko do wybranych części jarmarku. Influencerzy pokazują tylko główną trasę i kilku promowanych gastronomów.

Nie prosimy o więcej. Chcemy tylko, żeby nas w ogóle zauważono – dodaje pracownik strefy.

Wyjaśnijmy tutaj, że „Zakątek Szekspirowski” to nieco schowana część Jarmarku Bożonarodzeniowego – w sąsiedztwie Teatru Szekspirowskiego. Na co dzień to miejsce do parkowania aut i mało turystów tam się zapuszcza. Z relacji ludzi z obsługi punktów sprzedaży wynika, że także podobnie jest podczas trwającej imprezy.

Zamknięty tunel i zerowy ruch

Układ jarmarku sprawia, że tunel prowadzący do tej strefy nie jest przelotowy. Goście zawracają, myśląc, że to koniec imprezy. W efekcie punkty gastronomiczne pozostają puste, niezależnie od wysiłku czy jakości oferty.

To wygląda, jakby ktoś z premedytacją chciał nas odciąć – mówi osoba zaangażowana w funkcjonowanie kilku punktów.

Maile z prośbami o interwencję – pozostały bez odpowiedzi.

Pisaliśmy, dzwoniliśmy – nic. Organizatorzy zachowują się, jakby temat nie istniał – relacjonuje anonimowy pracownik centrum gastronomicznego.

Grzańce tylko dla wybranych

Zgodnie z relacjami z terenu jarmarku, większość wystawców w tej strefie otrzymała zakaz sprzedaży grzanego wina. Próby wprowadzenia zamienników – np. wzmacnianych napojów z dodatkiem wermutu – również zostały zablokowane. Oficjalna odpowiedź? „Żadne pochodne wina nie wchodzą w grę”.

Tymczasem – jak mówią osoby znające układ imprezy – jedno ze stoisk, które promowane jest w mediach jarmarku, bez przeszkód oferuje Martini i prosecco.

Mamy screeny ich menu. Nikt tego nie ukrywa. Ale mimo zgłoszeń – organizatorzy milczą – podkreśla człowiek z zaplecza gastronomicznego.

Czytaj więcej: Kubki, strach i wino. Prawdziwa twarz jarmarku?

Strach przed zgłoszeniem, strach przed wykluczeniem

Wielu uczestników boi się mówić otwarcie.

Osoby, które zgłaszają problemy, mogą potem nie dostać miejsca na kolejnym wydarzeniu – słyszymy od ludzi z centrum wystawców.

Ich celem nie jest konfrontacja.

Chcemy po prostu równego traktowania. I odpowiedzi. Nic więcej – mówią.

To głos ludzi, których nie widać w relacjach z jarmarku. Ale to właśnie oni odpowiadają za jego kulisy.

Od poniedziałku czekamy na odpowiedź Amber Expo ws. przesłanych pytań dot. funkcjonowania Jarmarku Bożonarodzeniowego. Władze na razie nie reagują. Cóż zrobić? Wzięły nas na przeczekanie? Jesśli tak, to gorzej dla nich. My dalej będziemy opisywać sprawy tej imprezy.

Zobacz też: Jak zmienia się system kubków na Jarmarku Bożonarodzeniowym

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.