Po raz pierwszy w stuletniej historii Lasy Państwowe przewidują gigantyczną stratę finansową – ponad 700 mln zł – informuje portal Tysol.pl. To efekt narastającego konfliktu wokół przyszłości polskich lasów, w którym ścierają się interesy leśników, ekologów, myśliwych i przemysłu drzewnego. Coraz większy wpływ na zarządzanie lasami ma również Unia Europejska, której polityka Zielonego Ładu i „The Nature Restoration Law” wprowadza kolejne ograniczenia w gospodarce leśnej. Jakie będą skutki tych decyzji?
Dlaczego Lasy Państwowe przewidują straty?
Polska od lat prowadziła zrównoważoną gospodarkę leśną, dzięki której od 1945 roku powierzchnia lasów wzrosła z 21 proc. do blisko 30 proc. Jednak obecnie sytuacja ulega dramatycznej zmianie. Nowe regulacje, zarówno krajowe, jak i unijne, zakładają wyłączenie z użytkowania znacznych obszarów leśnych, co oznacza poważne konsekwencje ekonomiczne.
Już teraz aż 17 proc. polskich lasów zostało objętych ochroną, a docelowo może to być nawet jedna trzecia. To oznacza drastyczne ograniczenie pozyskania drewna, co uderza w przemysł drzewny i tysiące miejsc pracy. W efekcie Lasy Państwowe, które dotąd były samowystarczalne finansowo, przewidują ogromny deficyt.
Czytaj więcej: Prezes IPN: lasy muszą pozostać narodowym dobrem
Unijna polityka a polskie lasy
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem „The Nature Restoration Law”, Polska powinna przywrócić do naturalnego stanu 400 tys. hektarów torfowisk, które wcześniej osuszono. Dodatkowo UE dąży do objęcia ochroną 30 proc. terytorium wspólnoty, z czego 10 proc. miałoby być objęte ochroną ścisłą.
W Polsce oznaczałoby to jeszcze większe restrykcje w zarządzaniu lasami. Leśnicy i przedsiębiorcy obawiają się, że dalsze ograniczenia doprowadzą do upadku tysięcy małych firm zajmujących się przetwórstwem drewna oraz usługami leśnymi. Już teraz obserwuje się pierwsze bankructwa.
Środowiska ekologiczne z kolei argumentują, że ochrona ścisła jest konieczna dla zachowania bioróżnorodności. Jednak eksperci zwracają uwagę, że w niektórych przypadkach prowadzi to do degradacji lasów – brak ingerencji człowieka sprawia, że osłabione drzewostany stają się podatne na choroby i szkodniki.
Czy grozi nam prywatyzacja Lasów Państwowych?
Zwolennicy ochrony przyrody uważają, że wprowadzone zmiany są konieczne, jednak przeciwnicy ostrzegają przed długofalowymi skutkami. Wśród leśników i ekspertów pojawiają się głosy, że w ciągu kilku lat Lasy Państwowe mogą utracić zdolność do samofinansowania, co otworzy furtkę do ich restrukturyzacji, a nawet prywatyzacji.
Czy Polska jest gotowa oddać kontrolę nad swoimi lasami międzynarodowym korporacjom? Historia pokazuje, że już wcześniej pojawiały się chętne podmioty z zagranicy gotowe przejąć polskie zasoby leśne. W obliczu coraz większego deficytu finansowego scenariusz ten staje się coraz bardziej realny.
Zobacz też: Zobacz z bliska na filmie posiadłość WOŚP Jerzego Owsiaka
mn






