Wojna na Ukrainie trwa. Front się nie zatrzymał, rakiety i drony nadal spadają na miasta. A mimo to w Gdańsku ruszają przygotowania do wielkiej konferencji o odbudowie Ukrainy – kraju ogarniętego konfliktem. W czerwcu nad Bałtyk mają przyjechać przywódcy około 40 państw i liderzy blisko 20 organizacji międzynarodowych. Będą rozmawiać o przyszłości, która wciąż stoi pod znakiem zapytania. Nie będzie największego gracza USA.
Wojna trwa, konferencja już zaplanowana – chodzi o odbudowę Ukrainy
Światowa Konferencja Odbudowy Ukrainy ma odbyć się w Gdańsku. To decyzja polityczna, nie techniczna. Wojna nie została zakończona żadnym traktatem. Linia frontu się zmienia. Straty rosną.
Mimo tego Zachód przechodzi do kolejnego etapu narracji. Odbudowa. Strategie. Projekty. Harmonogramy. To piąta edycja konferencji organizowanej od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Wcześniej były Lugano, Londyn, Berlin i Rzym. Teraz czas na Gdańsk. Miasto symboli, solidarności i liberalnego przekazu.
Czytaj więcej: Polska płaci 50 mln dolarów rocznie za Starlinki dla Ukrainy
Ustalenia ponad realiami frontu
Decyzję przypieczętowano 5 lutego w Kijowie. Premier Donald Tusk spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Podpisano list intencyjny. Mowa była o współpracy, także w zakresie produkcji uzbrojenia i amunicji. Jednocześnie padły zapowiedzi dotyczące konferencji w Gdańsku. Tusk mówił o „konkretnych efektach” współpracy polsko-ukraińskiej. O podsumowaniach. O planach, które mają już formę działań.
Problem w tym, że wojna nie weszła w fazę wygaszania. Nie ma gwarancji granic. Nie ma stabilności. Jest za to ryzyko, że część ustaleń pozostanie jedynie politycznym komunikatem.
Zobacz: Krytyczny stan ukraińskich systemów obrony powietrznej
Liberalna opowieść o przyszłości
Gdańsk nie jest przypadkowym gospodarzem. To miasto, które od lat funkcjonuje jako symbol liberalnej wizji Europy. Otwartość, solidarność, wspólnota wartości. Władze miasta chętnie wpisują konferencję w tę narrację.
Prezydent Aleksandra Dulkiewicz mówi o Gdańsku jako naturalnym miejscu takich rozmów. Mieście odbudowanym po wojnie. Mieście wolności. Feniksie z popiołów. Tyle że ta opowieść pomija jeden fakt. Gdańsk odbudowywał się po wojnie zakończonej. Ukraina wciąż walczy. A liberalno-lewicowe środowiska już rozmawiają o tym, kto, gdzie i za ile będzie odbudowywał.
Pieniądze, wpływy i geopolityka
Ukraine Recovery Conference to nie tylko gest solidarności. To także rynek. Kontrakty. Dostęp do przyszłych inwestycji infrastrukturalnych. Nieprzypadkowo obecne będą instytucje finansowe i międzynarodowe organizacje. Im wcześniej zdaniem organizatorów ustawi się ramy odbudowy, tym większy wpływ na jej kształt. Zachód doskonale to rozumie. Polska chce być jednym z głównych pośredników. Gdańsk ma być wizytówką tej ambicji.
Organizatorem konferencji będzie Ministerstwo Rozwoju i Technologii we współpracy z Miastem Gdańsk. Polityka, samorząd i międzynarodowe struktury spotkają się w jednym miejscu.
Czy to rozmowa o pomocy, czy już o podziale ról?
Symbol zamiast odpowiedzi
Konferencja odbudowy Ukrainy w czasie trwającej wojny pokazuje sposób myślenia zachodnich elit. Przyszłość omawia się szybciej niż teraźniejszość. Strategia wyprzedza realia pola walki. Czy słusznie? Tego nie wie nikt.
Gdańsk będzie areną wielkich słów. Deklaracji. Apeli. Pytanie, czy padną tam odpowiedzi na najważniejsze kwestie. Jak zakończyć wojnę. Jak zagwarantować bezpieczeństwo. Jak nie zamienić odbudowy w polityczny projekt bez fundamentów.
Zobacz też: Trump forsuje rozejm, a Ukraina atakuje Rosję dronami
mn






