Akcja lodołamania na Wiśle rusza z Gdańska. Lód będzie kruszony aż do Korzeniewa. Warunki nie sprzyjają, ale liczy się czas i odpowiedni moment. Pokrywa lodowa sięga 200 kilometrów długości, a przygotowania do odblokowania rzeki trwają od kilku dni.
Lodołamacze już gotowe do akcji na ujściu Wisły
Od czwartku 5 lutego 2026 roku rusza operacja lodołamania na tzw. odcinku ujściowym Wisły. Decyzję podjęło Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej Wody Polskie w Gdańsku. W akcji udział wezmą cztery lodołamacze liniowe – Nerpa, Manat, Narwal i Rekin – przystosowane do niskiego poziomu wody. Jeśli warunki się poprawią, do działań dołączy Puma, silniejszy lodołamacz czołowy.
Choć temperatura pozostaje ujemna, zdecydowano się na rozpoczęcie prac ze względu na chwilową odwilż i korzystne wiatry z południa oraz wschodu. Te czynniki wspierają naturalne przemieszczanie się kry w stronę Bałtyku. Eksperci podkreślają, że to krótki moment sprzyjający rozbiciu pokrywy lodowej.
Pokrywa lodowa na Dolnej Wiśle rozciąga się obecnie na długości około 200 kilometrów. Szybkie działanie ma zapobiec powstawaniu zatorów i umożliwić późniejsze zrzucanie kry z Zalewu Włocławskiego.
Martwa Wisła i Przegalina – strategiczne punkty akcji
Lodołamacze rozpoczną działania na Martwej Wiśle, skąd wpłyną na Zatokę Gdańską. Następnie przetrą drogę w korycie Wisły w kierunku Przegaliny. Właśnie tam znajduje się śluza oraz główna baza operacyjna. Po dotarciu do Przegaliny do operacji dołączą kolejne dwa jednostki – Tygrys i Foka.
W pierwszej fazie planowane jest oczyszczenie rzeki aż do miejscowości Korzeniewo. W dalszym etapie działania mogą zostać rozszerzone – pod warunkiem dalszego ocieplenia i utrzymania korzystnych warunków hydrologicznych.
Celem akcji jest umożliwienie bezpiecznego spławienia lodu z południowych części Polski. Dzięki temu lód będzie mógł swobodnie przemieszczać się przez koryto Wisły do Bałtyku.
Czytaj więcej: Awaria lodołamacza na Wiśle. „Rekin” unieruchomiony
Dlaczego lodołamanie musi rozpocząć się już teraz
Eksperci RZGW w Gdańsku tłumaczą, że choć inne oddziały Wód Polskich nie planują podobnych operacji, w Gdańsku sytuacja jest wyjątkowa. Pokrywa lodowa może zagrozić bezpieczeństwu infrastruktury i mieszkańców.
Przy odpowiednim poziomie wód i przejściowej odwilży możliwe jest bezpieczne kruszenie lodu i jego spławienie. Jeśli przegapi się ten moment, przy dalszym ochłodzeniu może dojść do groźnych zatorów i podtopień w dolnym biegu Wisły.
Dodatkowo, lodołamacze działające na tak długim odcinku rzeki potrzebują odpowiedniego przygotowania technicznego i zaplecza. Tylko sprawnie przeprowadzona akcja pozwoli na kontynuację prac w górę rzeki aż do stopnia wodnego we Włocławku.
W dniach od 9 do 19 lutego prognozowane są nadal niskie temperatury, ale południowy wiatr ma umożliwić spływ lodu w kierunku Zatoki Gdańskiej. To kluczowy czynnik przy planowaniu dalszych działań.
Zobacz też: 6-latka uratowana z Wisły, rodzice pod wpływem alkoholu
mn






