W centrum Gdańska odbyła się świąteczna luksusowa kolacja dla seniorów zorganizowana przez radę dzielnicy. Spotkanie zaplanowano w jednej z najdroższych restauracji miasta. Koszt wydarzenia wyniósł 17 000 zł dla 150 osób. Mieszkańcy tej części miasta zwracają uwagę na brak kryteriów uczestnictwa oraz prestiżowy charakter miejsca.
Okres przedświąteczny to czas wzmożonych działań samorządów na rzecz osób starszych. W Śródmieściu Gdańska jedna z inicjatyw przybrała jednak formę, która wywołała żywe zainteresowanie mieszkańców. Powodem był nie tylko koszt wydarzenia, lecz także wybór miejsca oraz brak jasno określonych zasad uczestnictwa. Wydarzenie stało się tematem rozmów, ponieważ dotyczy pieniędzy publicznych i sposobu ich wydawania. Właśnie dlatego wigilia seniorów zorganizowana w centrum miasta przyciągnęła uwagę lokalnej społeczności.
Restauracja pod Dworem Artusa i ceny z górnej półki
Kolacja odbyła się w restauracji Piwnica Rajców, która znajduje się bezpośrednio pod Dwór Artusa. Lokal funkcjonuje w nieruchomości wynajmowanej przez miasto i od lat postrzegany jest jako miejsce o wyraźnie luksusowym charakterze. Restauracja obsługuje głównie turystów oraz klientów o wysokich dochodach.
Z opublikowanego menu wynika, że ceny znacząco odbiegają od standardów lokali dostępnych dla przeciętnego mieszkańca. Talerz rosołu kosztuje 24 zł, natomiast żurek podawany w chlebie wyceniono na 38 zł. To poziom cen, który w opinii mieszkańców wykracza poza możliwości osób zaliczanych do tak zwanej klasy średniej. Wybór takiego miejsca na wydarzenie finansowane ze środków publicznych stał się jednym z głównych punktów krytyki.
W poprzednich latach spotkania świąteczne dla seniorów organizowano w szkołach lub domach kultury. Serwowano catering, a wydarzenia miały charakter bardziej dostępny i powszechny. Zrezygnowano z tych spotkań, ponieważ, jak twierdzi Bildziuk seniorzy wręcz rzucali się na jedzenie.
Tegoroczna wigilia seniorów już drugi raz została przeniesiona do przestrzeni kojarzonej z prestiżem, co wyraźnie odróżniło ją od wcześniejszych edycji.
Zdaniem mieszkańców łatwo jest wydawać pieniądze publiczne, co pozwala organizatorom przedstawiać się jako szczególnie zaangażowanych w sprawy osób starszych. Wśród uczestników miały pojawić się osoby znane z lokalnego środowiska, w tym byli radni oraz nauczyciele, wcześniej związani z zapleczem politycznym miasta.
Co więcej, wspomniana cześć miasta ma duży zastrzyk finansowy z budżetu Gdańska w odróżnieniu od dzielnic peryferyjnych, które mogą pomarzyć o takich kolacjach dla swoich seniorów.
Koszt kolacji i argumenty organizatorów
Za organizację wydarzenia odpowiadała Rada Dzielnicy Gdańsk Śródmieście. Jak poinformował Marcin Bildziuk, całkowity koszt spotkania wyniósł 17 000 zł. Kwota obejmowała przygotowanie menu, obsługę kelnerską oraz udostępnienie sali.
Bildziuk tłumaczył, że decyzja o wyborze restauracji była świadoma. Podkreślał, że celem było stworzenie wyjątkowej atmosfery i zapewnienie seniorom doświadczenia, którego na co dzień nie mają. Według organizatora chodziło o symboliczne docenienie osób starszych poprzez zaproszenie ich do miejsca o wysokim standardzie.
Radny przypomniał również, że w poprzednich latach stosowano inne rozwiązania. Zamawiano catering do szkół, co było tańsze, ale nie dawało – jego zdaniem – odpowiedniej oprawy. Tegoroczna formuła miała stanowić jakościową zmianę i wyjście poza utarte schematy.
Czytaj więcej: Gdańsk 2026: kryzys, deficyt i ostra krytyka opozycji
Relacje mieszkańców i zasada „kto pierwszy, ten lepszy”
Jedna z mieszkanek Śródmieścia zwróciła uwagę na skład uczestników kolacji. Według jej relacji na spotkanie przychodziły także seniorki z innych dzielnic Gdańska. Wskazywała m.in. na Siedlce, Stogi oraz kolejne części miasta. Jej zdaniem nie prowadzono żadnej realnej weryfikacji miejsca zamieszkania zaproszonych osób.
Mieszkanka podkreślała również, że na sali obecne były osoby zamożne. Z jej obserwacji wynika, że część uczestników to osoby, które regularnie korzystają z oferty drogich restauracji. Nie sprawdzano sytuacji dochodowej. Nie prowadzono żadnej weryfikacji rodzinnej ani materialnej. Jak relacjonowała, obowiązywała zasada „kto pierwszy, ten lepszy”.
Brak kontroli dowodów osobistych potwierdzają także inni mieszkańcy dzielnicy. Oficjalnie zakłada się, że uczestnikami byli seniorzy ze Śródmieścia. W praktyce nie istniał mechanizm, który by to potwierdzał. To właśnie ten element stał się jednym z głównych punktów krytyki ze strony lokalnej społeczności.
Próba ocieplenia wizerunku?
W tle pojawiają się także pytania o charakter wizerunkowy wydarzenia. Część mieszkańców wskazuje na możliwe powiązania z działalnością środowiska Wszystko dla Gdańska. No przecież uczestnicy wigilii mają prawo głosu wyborczego. Organizatorzy nie odnoszą się do tych sugestii, podkreślając jedynie świąteczny i integracyjny charakter spotkania.
Na końcu warto odnotować, że wigilia seniorów w Śródmieściu wyraźnie różniła się od wcześniejszych edycji. Zmianie uległo miejsce, standard oraz sposób kwalifikacji uczestników. To właśnie te elementy sprawiły, że wydarzenie stało się przedmiotem szerokiej dyskusji wśród mieszkańców centrum Gdańska.
Zobacz też: Delegacja do Barcelony bez tajemnic. OMGGS pokazuje część kosztów

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






