Masowa wycinka drzew w Gdańsku. PKM tłumaczy się z planów (FOTO: PKM S.A.)

Masowa wycinka drzew w Gdańsku. PKM tłumaczy się z planów

Po publikacji naszego artykułu o masowej wycince drzew pod budowę PKM Południe skontaktowaliśmy się ze spółką PKM S.A., aby uzyskać szczegółowe informacje o planowanych nasadzeniach kompensacyjnych. Rzecznik prasowy Tomasz Konopacki odpowiedział na nasze pytania, zapewniając, że wycinka drzew i proces kompensacji zostaną przeprowadzone zgodnie z procedurami. Jednak wiele kwestii pozostaje nadal nierozstrzygniętych, a mieszkańcy wciąż nie znają szczegółów.

57 konkret na pierwsze 100 dni rządu Donalda Tuska mówił, o tym że “skończymy z wycinką drzew w miastach i zapewnimy ochronę bioróżnorodności na terenach miejskich. Wprowadzimy instytucje „miejskiego ogrodnika”, odpowiedzialnego za parki, nowe nasadzenia i użytki ekologiczne.”

Tymczasem planowana budowa Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Południe w Gdańsku oznacza prawdziwą rzeź drzew. Pod topór pójdzie aż 1050 drzew i prawie 30 ha krzewów. Choć lewicowe-liberalne środowiska zwykle protestują przeciwko podobnym inwestycjom, tym razem panuje wymowna cisza. Czy Gdańsk rzeczywiście odzyska zieleń, czy to tylko propaganda usprawiedliwiająca dewastację krajobrazu?

Wyjaśniamy te kwestie ze spółką PKM S.A., która bezpośrednio podlega pod samorząd województwa pomorskiego kierowany właśnie PO.

Przebieg PKM. Masowa wycinka drzew w Gdańsku. PKM tłumaczy się z planów (FOTO: PKM S.A.)

Nasadzenia kompensacyjne – kiedy i gdzie?

Jednym z głównych pytań było to, gdzie dokładnie zostaną posadzone nowe drzewa i jakie gatunki zastąpią wycięte.

To jeszcze nie jest ten etap. Dopiero gdy określona zostanie ostateczna ilość drzew do wycinki, równolegle wskazane zostaną lokalizacje nasadzeń zastępczych oraz gatunki adekwatne siedliskowo do tych lokalizacji – wyjaśnił Tomasz Konopacki.

Rzecznik podkreślił również, że priorytetem będą tereny w Gdańsku, ale jeśli zabraknie tam odpowiednich miejsc, nasadzenia mogą zostać przesunięte do gmin ościennych. Oznacza to, że mieszkańcy południowych dzielnic miasta mogą stracić część terenów zielonych bez gwarancji, że rekompensata nastąpi w ich najbliższym otoczeniu.

Czytaj więcej: PKM Południe coraz bliżej. Kluczowa decyzja już prawomocna

Kto zadba o nowe nasadzenia?

Kolejną kwestią jest trwałość nowych drzew. Często zdarza się, że nasadzenia zastępcze ograniczają się do symbolicznego posadzenia młodych sadzonek, które po kilku latach obumierają.

Standardowo przy nasadzeniach zastępczych podpisywana jest umowa z firmą profesjonalnie zajmującą się zielenią. W ramach takiej umowy firma zobowiązana jest do pielęgnacji nasadzeń oraz zachowania ich żywotności – stwierdził rzecznik spółki samorządu województwa Tomasz Konopacki.

Jako przykład wskazał inwestycję elektryfikacji bajpasu kartuskiego, w ramach której dokonano nasadzeń w Gdańsku Brzeźnie. Spółka chwali się transparentnością i zaprasza do obejrzenia efektów tej inwestycji w mediach społecznościowych (link do posta na Facebooku).

Czy PKM Południe zwiększy ryzyko powodzi błyskawicznych?

Najbardziej niepokojąca kwestia dotyczy wycinki na terenach wzniesień, co może skutkować powodziami błyskawicznymi w niżej położonych częściach miasta. Do tej sprawy inwestor odniósł się bardzo ogólnikowo.

Właściwe rozwiązania dotyczące odpowiedniego dla danej lokalizacji wzdłuż linii kolejowej odwodnienia oraz powiązania go z istniejącą i planowaną siecią kanalizacji deszczowej w mieście Gdańsk zostaną zaproponowane przez naszego projektanta na późniejszym etapie i w uzgodnieniu z właściwym gestorem (Gdańskie Wody) – mówi Konopacki.

Nie padły żadne konkretne informacje na temat zabezpieczeń przed gwałtownym spływem wody. Czy rzeczywiście zaplanowane odwodnienie wystarczy, aby uniknąć podtopień? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Czy 1050 drzew to ostateczna liczba? Czy czeka nas masowa wycinka drzew?

PKM S.A. podkreśla, że liczba 1050 drzew przeznaczonych do wycinki to jedynie „górna granica” i może się zmniejszyć na późniejszym etapie projektu.

Podobnie było z pierwszą linią PKM, kiedy z pierwotnie przewidywanych około 20 tys. drzew do wycinki ostatecznie niezbędna do przeprowadzenia inwestycji wycinka objęła niecałe 17 tysięcy – wyjaśnia Tomasz Konopacki.

Spółka zapewnia również, że w ramach wcześniejszych inwestycji kolejowych posadziła aż 75 tys. nowych sadzonek. Nie wiadomo jednak, ile z nich przetrwało i czy rzeczywiście można mówić o pełnej rekompensacie dla środowiska.

Wciąż więcej pytań niż odpowiedzi

Odpowiedzi spółki PKM S.A. dają pewien obraz planowanych działań, ale nie rozwiewają wszystkich wątpliwości. Wciąż nie wiadomo:

  • Gdzie dokładnie zostaną posadzone drzewa?
  • Jakie gatunki zastąpią wycięte dęby, klony i brzozy?
  • Jakie konkretne środki zostaną podjęte, aby zapobiec powodziom błyskawicznym?
  • Czy mieszkańcy Gdańska rzeczywiście odzyskają utraconą zieleń, czy też będą musieli pogodzić się z jej nieodwracalnym zniknięciem?

Te pytania pozostają otwarte, a my będziemy nadal monitorować rozwój sytuacji.

Zobacz też: Wielka Aleja Lipowa w Gdańsku. Przetarg na ochronę drzew

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Komentarze

  1. Podobne “nasadzenia kompensacyjne” w Matarni przy Słowackiego zostały po kilku latach wycięte w pień. Na teren po wyciętym młodym lesie jest teraz zwożony gruz, żeby zrobić tzw. “biedaparking”. Miasto, które działa.

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.