Czy w Pruszczu Gdańskim doszło do próby ukrycia niebezpiecznych materiałów? W sprawie, która we wtorek wywołała poruszenie wśród mieszkańców i mobilizację wielu służb, pojawiają się nowe informacje. Komenda Powiatowa Policji w Pruszczu Gdańskim ujawnia kulisy działań z 1 kwietnia.
Trzy szybkie fakty:
- Policja potwierdziła znalezienie podejrzanych przedmiotów w piwnicy budynku przy ul. Olszewskiego.
- Kilkunastu mieszkańców zostało ewakuowanych na czas działań służb.
- Do tej pory nikt nie został zatrzymany, a sprawę prowadzi prokuratura.
Zgłoszenie o „niebezpiecznym przedmiocie”
Według relacji służb, do interwencji doszło po zgłoszeniu od mieszkańca jednego z bloków przy ulicy Olszewskiego. Mężczyzna poinformował, że w piwnicy znalazł przedmiot, który „może być niebezpieczny”.
Wczoraj, 1 kwietnia po godzinie 12 do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim wpłynęło zgłoszenie od jednego z mieszkańców bloku na terenie miasta. Mężczyzna zgłosił, że znalazł w piwnicy rzecz, która może być niebezpieczna – poinformował mł. asp. Karol Kościuk.
Ewakuacja mieszkańców i mobilizacja służb
Reakcja służb była natychmiastowa. Na miejscu pojawiły się jednostki prewencyjne, technicy kryminalistyki, policyjni saperzy oraz funkcjonariusze dochodzeniowo-śledczy.
Na miejscu funkcjonariusze znaleźli przedmioty, które mogły być niebezpieczne. W związku z powyższym policjanci ewakuowali kilkunastu mieszkańców wspomnianego budynku i przystąpili do dalszych czynności, w których brali udział m.in. funkcjonariusze służby prewencyjnej, technicy kryminalistyki, policyjni saperzy i kryminalni oraz dochodzeniowcy – wyjaśnił rzecznik KPP w Pruszczu Gdańskim.
Działania policji trwały przez wiele godzin. Jak ustaliliśmy, czynności zakończono dopiero około godziny 22. Mieszkańcy mogli bezpiecznie wrócić do swoich domów dopiero po zakończeniu przeszukania budynku.
Policja nie wyjaśnia, czy pomieszczania, w których znaleziono materiały, były zarządzane przez obywatela Ukrainy, informacja pojawiła się na lokalnych portalach 1 kwietnia.
Śledztwo pod nadzorem prokuratury
W sprawie nie doszło jeszcze do żadnych zatrzymań. Znalezione przedmioty zostały zabezpieczone do dalszych badań, które mają jednoznacznie określić ich charakter i stopień zagrożenia. Na tym etapie nie wiadomo, czy mamy do czynienia z materiałami wybuchowymi.
Policjanci pracowali pod nadzorem prokuratora. Mundurowi m.in. zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przeprowadzili oględziny wraz ze sporządzeniem dokumentacji fotograficznej. Znalezione przedmioty zostały zabezpieczone do dalszych badań, które mają określić, czy są to rzeczy niebezpieczne – dodaje mł. asp. Karol Kościuk.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Do momentu publikacji artykułu nikt nie usłyszał zarzutów.
Czytaj więcej: Śmiertelne potrącenie na torach w Pruszczu Gdańskim
Maciej Naskręt






