Nowy raport ujawnia, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz już podczas kampanii wyborczej planował obejście parlamentu i zaciągnięcie gigantycznego długu wbrew własnym deklaracjom. Mimo twardych zapewnień o „zero nowych zobowiązań”, Merz aktywnie przygotowywał plan sięgnięcia po bilion euro kredytów – i to we współpracy z partiami lewicowymi. Polityczne tło sprawy sięga aż wystąpienia JD Vance’a w Monachium. Co tak naprawdę skłoniło niemieckiego lidera do zmiany kursu?
Trzy szybkie fakty:
- Bilion euro nowego długu został zatwierdzony przez Bundestag w marcu, z poparciem Zielonych i socjaldemokratów.
- Merz jeszcze w kampanii wyborczej rozważał obejście nowego parlamentu i forsowanie ustawy tylnymi drzwiami.
- Decyzję przyspieszyła prywatna rozmowa Merza z amerykańskim wiceprezydentem JD Vance’em w Monachium.
Przed wyborami Merz mówił „nie”, po wyborach mówi „tak”
W lutym Friedrich Merz zapewniał, że nie dopuści do nowego zadłużenia Niemiec. Jego głównym hasłem kampanii było ograniczenie wydatków państwowych i odbudowa dyscypliny budżetowej. Jednak już miesiąc po wyborach nowa koalicja – chadecy, Zieloni i SPD – przeforsowała ustawę umożliwiającą obejście konstytucyjnego hamulca zadłużenia. Efekt? Możliwość zaciągnięcia astronomicznego długu w wysokości 1 biliona euro.
Głosowanie w Bundestagu przeszło bez większych protestów. Niemieckie media milczały. Dopiero teraz ujawniono, że Merz już w trakcie kampanii planował takie rozwiązanie – i co więcej, brał pod uwagę możliwość ominięcia Sejmu. Sprawę ujawnił Robin Alexander z dziennika „Die Welt”, jeden z najbardziej wpływowych dziennikarzy politycznych w kraju.
Inspiracja zza oceanu
Co mogło przekonać Merza do tak radykalnej wolty? W centrum tego zwrotu znajduje się wystąpienie JD Vance’a – wiceprezydenta USA – podczas monachijskiej konferencji bezpieczeństwa. Vance w ostrych słowach zaatakował europejskie elity za ograniczanie wolności słowa i sygnalizował zmniejszenie zaangażowania USA w obronę Europy.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że to właśnie rozmowa z Vance’em miała decydujący wpływ na Merza. Kanclerz miał uznać, że Europa musi uniezależnić się militarnie od Amerykanów – a to oznacza gigantyczne wydatki zbrojeniowe. Aby je sfinansować, potrzebny był nowy dług.
Czytaj więcej: Niemcy opracowują mapę bunkrów na wypadek zagrożenia
Publiczne zapewnienia w cieniu tajnych planów
Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że Merz jeszcze tego samego dnia, po wystąpieniu Vance’a, w mediach podtrzymywał deklarację o braku nowych zobowiązań finansowych. Publicznie mówił o cięciach wydatków, a w kuluarach omawiał już szczegóły ustawy o zadłużeniu. To właśnie ta rozbieżność – pomiędzy słowami a działaniami – została określona przez portal Nius.de jako „największe polityczne złamanie obietnicy w ostatnich dekadach”.
Zobacz też: Wiceprezydent USA popiera AfD i uderza w niemiecką elitę
mn






