Służba policyjna nie kończy się na ściganiu przestępców. Gdańscy funkcjonariusze po raz kolejny udowodnili, że ich misją jest ochrona życia. W nocy z niedzieli na poniedziałek przeprowadzili akcję, która mogła zakończyć się tragedią – mężczyzna chciał skoczyć z balkonu. Dzięki ich zimnej krwi i determinacji 30-letni mieszkaniec Zaspy otrzymał szansę na nowy początek.
Trzy szybkie fakty:
- Interwencja miała miejsce o godzinie 3.00 nad ranem na gdańskiej Zaspie.
- Policjantka przez cały czas prowadziła rozmowę, aby uspokoić desperata.
- Mężczyzna trafił pod opiekę ratowników medycznych i został przewieziony do szpitala.
Nocna interwencja w dzielnicy Zaspa – mężczyzna chciał skoczyć z balkonu
Około godziny trzeciej nad ranem do komisariatu policji na Przymorzu dotarło dramatyczne zgłoszenie o awanturze domowej. Funkcjonariusze przybyli na miejsce natychmiast. Zamiast typowej interwencji w sprawie zakłócenia porządku, zastali scenę grożącą tragedią – na balkonie jednego z mieszkań stał mężczyzna w poważnym kryzysie emocjonalnym.
Sytuacja wymagała błyskawicznego działania. Policjanci rozdzielili się – część z nich zajęła się obecnymi w mieszkaniu osobami, inna część zabezpieczyła teren. Na miejsce wezwano także straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Dzielnicowa z Żabianki, sierż. Weronika Hebel, rozpoczęła rozmowę z 30-latkiem, próbując nawiązać kontakt i zapobiec najgorszemu.
Czytaj więcej: Malma z Malborka. Kulisy zdrady i bankowej intrygi
Decydująca chwila i skuteczna reakcja
Rozmowa trwała kilkanaście minut. Mężczyzna był zdezorientowany, a sytuacja napięta. Strażacy rozłożyli skokochron, a dodatkowy patrol zabezpieczał miejsce akcji ratunkowej. Sierż. Hebel, nie przerywając kontaktu z desperatem, kontrolowała sytuację. Gdy tylko nadarzyła się odpowiednia chwila, zmieniła taktykę – zdecydowanym ruchem chwyciła mężczyznę i bezpiecznie odciągnęła go od krawędzi.
Pozostali funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia i zadbali o bezpieczeństwo do czasu przyjazdu karetki. Dzięki skoordynowanej akcji mężczyzna został przekazany w ręce ratowników i przetransportowany do szpitala. Jego życie nie było już zagrożone.
Policyjna służba z ludzką twarzą
Interwencja z gdańskiej Zaspy pokazuje, że policja to nie tylko kontrole drogowe czy ściganie przestępców. To także codzienna gotowość do ratowania życia. Tego typu akcje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać, jednak rzadko trafiają na czołówki gazet.
W wielu przypadkach to właśnie rozmowa, empatia i szybka decyzja ratują czyjeś życie. W tym wypadku ogromną rolę odegrała dzielnicowa, która dzięki swojej determinacji zapobiegła tragedii. Jej interwencja oraz współpraca z innymi służbami to przykład wzorowego działania w sytuacji kryzysowej.
Zobacz też: Policyjny pościg w Gdańsku. Aresztowano 31-latka z Rumi
mn






