Minister Nowacka musi przeprosić autora podręcznika "Historia i Teraźniejszość" (FOTO: MEN/X)

Minister Nowacka musi przeprosić autora podręcznika „Historia i Teraźniejszość”

Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał minister edukacji Barbarze Nowackiej przeprosiny za słowa o podręczniku „Historia i Teraźniejszość”. Chodzi o głośne wystąpienie z konwencji Koalicji Obywatelskiej w październiku 2024 r. Wyrok jest nieprawomocny. Pełnomocnik minister zapowiedział apelację.

Spór o „kłamstwo na każdej stronie”

Proces ruszył w lutym. Prof. Wojciech Roszkowski, autor podręcznika do przedmiotu historia i teraźniejszość, pozwał minister za naruszenie dóbr osobistych. Poszło o słowa, które padły publicznie i były transmitowane w mediach. „Tam kłamstwo było na każdej stronie podręcznika” – mówiła wówczas Nowacka. Dodała, że uczono „jak kłamać i manipulować”. Te słowa wybrzmiały szeroko. I zostały zapamiętane.

Roszkowski uznał, że to oskarżenie wprost w niego uderza. Podkreślał w sądzie, że zarzut „kłamstwa na każdej stronie” godzi w jego autorytet naukowy. Mówił o uszczerbku na wizerunku. Wskazywał, że krytyka podręcznika trwała od dawna, ale wypowiedź minister miała inny ciężar. W końcu padła z ust osoby pełniącej wysoką funkcję państwową. Czy to naprawdę przypadek, że właśnie te słowa przebiły się najmocniej?

Profesor domagał się przeprosin oraz 1 tys. zł za każdą z 512 stron podręcznika. Łącznie 512 tys. zł. To kwota, która miała pokazać skalę zarzutu. Jednak sąd nie przyznał zadośćuczynienia finansowego w tej wysokości.

Czytaj więcej: Skandaliczne słowa Nowackiej o “polskich nazistach”

Wolność słowa kontra dobra osobiste

W ustnym uzasadnieniu sędzia Magdalena Kubczak zaznaczyła, że to nie był proces o prawdę historyczną. Sąd nie oceniał treści podręcznika. Przedmiotem sprawy było prawo do wolności wypowiedzi i granice tej wolności. Sędzia wskazała, że słowa minister były opinią, a nie stwierdzeniem faktu. Mówiła o przenośni, o pewnej retorycznej przesadzie.

Jednak sąd uznał, że nawet opinia może naruszać dobra osobiste. Zwłaszcza gdy dotyczy konkretnej osoby. W ocenie sądu tak sformułowany zarzut godził w rzetelność i autorytet naukowy profesora. Co istotne, podkreślono, że im wyższa funkcja publiczna, tym większa „nośność” słów. A te padły podczas dużej konwencji politycznej i były szeroko relacjonowane.

Nowacka argumentowała, że jej wypowiedź należy traktować jako „licentia poetica”. Czyli swobodę poetycką. Sąd jednak uznał, że kontekst nie usprawiedliwiał tak mocnych sformułowań. Zwrócono uwagę na różnicę między krytyką zjawiska a uderzeniem w konkretną osobę. To cienka linia, ale w polityce często bywa przekraczana.

Przeprosiny tak, pieniądze nie

Wyrok zobowiązuje minister do opublikowania przeprosin na kanale swojego ugrupowania w serwisie YouTube. Ma na to 7 dni od uprawomocnienia się wyroku. Dodatkowo musi zapłacić 1,3 tys. zł tytułem kosztów procesu. Z kolei Roszkowski ma zwrócić 10,8 tys. zł kosztów poniesionych przez stronę pozwaną. Chodzi o wydatki związane z rozprawami i obsługą prawną.

Sąd oddalił roszczenie o zadośćuczynienie. Uznano, że przeprosiny są wystarczającym środkiem usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Zadośćuczynienie można zasądzić tylko wtedy, gdy same przeprosiny nie wystarczą. W tym przypadku sąd nie dopatrzył się takiej konieczności.

Pełnomocnik minister, adwokat Maciej Ślusarek, podkreślił po rozprawie, że sąd oddalił główne roszczenia finansowe. Zaznaczył, że negatywne konsekwencje wobec profesora pojawiły się wcześniej, w wyniku szerokiej krytyki podręcznika. Zapowiedział apelację. Spór więc się nie kończy.

Zobacz: Pozew profesora Roszkowskiego za słowa Nowackiej

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.