Ministerstwo zakłada SZNUR aptekom. Reforma, która zaciska pętlę (FOTO: canva)

Ministerstwo zakłada SZNUR aptekom. Reforma, która zaciska pętlę

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło nową odsłonę reformy systemu refundacyjnego. Oficjalna nazwa projektu? SZNUR – Szeroka Nowelizacja Ustawy Refundacyjnej. Nazwa, która już sama w sobie wzbudza konsternację, a w środowisku farmaceutycznym nie brakuje opinii, że to „sznur dla aptek”, a nie żadne ułatwienie. Za urzędniczym żargonem kryją się skomplikowane zmiany, które mogą przysporzyć więcej problemów niż korzyści.

Trzy fakty, które trudno zignorować:

  • SZNUR wprowadza nowy sposób liczenia terminu zwrotu leków dla aptek i hurtowni
  • Przewiduje wyjątkowe sytuacje, w których nie trzeba cofać zezwoleń hurtowniom łamiącym przepisy
  • Rozszerza zakres danych, jakie apteki mają obowiązek przekazywać NFZ

Urzędniczy węzeł bez końca

Reforma SZNUR ma uporządkować system refundacji leków, ale w praktyce może pogłębić chaos. Ministerstwo proponuje, by apteki mogły zwrócić leki, które utraciły refundację, jeśli nabyły je do dziewięciu miesięcy wcześniej. Dla hurtowni okres ten ma wynosić dwanaście miesięcy. Problem w tym, że zmiany nie są jednoznaczne, a ich język przypomina bardziej akt notarialny niż przepis dla praktyków ochrony zdrowia.

Ponadto projekt zakłada obowiązkowe umieszczanie cen detalicznych leków na liście refundacyjnej. W teorii ma to pomóc w rozliczeniach. W praktyce może doprowadzić do konfliktów między aptekami a NFZ. SZNUR rozszerza także obowiązki dotyczące komunikacji elektronicznej i wprowadza korekty w przepisach o zawieraniu umów na realizację recept refundowanych.

Apteki na cenzurowanym, hurtownie z ulgą

Szczególnie kontrowersyjna jest propozycja, by Główny Inspektor Farmaceutyczny mógł zrezygnować z karania hurtowni, które naruszyły przepisy związane z wywozem leków za granicę. Jeżeli „waga naruszenia” będzie niewielka – zezwolenie nie zostanie cofnięte. To pozostawia duże pole do uznaniowości i może osłabić nadzór nad eksportem leków.

Jednocześnie projekt doprecyzowuje, że kara 50 tys. zł ma dotyczyć wyłącznie sytuacji, w których hurtownia w ogóle nie przekaże danych do ZSMOPL. Opóźnienia lub błędne informacje nie będą już podstawą do nałożenia grzywny.

Czytaj więcej: Szokujące koszty leczenia Ukraińców. Resort zdrowia ujawnia dane

Biurokracja zamiast jasnych reguł – SZNUR

SZNUR dotyka też relacji między aptekami a NFZ. W przypadku drobnych uchybień po kontroli, fundusz nie będzie musiał zrywać umowy z apteką. Ale to rozwiązanie nie rozwiązuje istoty problemu – braku przejrzystości i nadmiernej biurokracji. Apteki zostaną zobowiązane do jeszcze dokładniejszego raportowania swoich działań, a dane mają być publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej.

Nowelizacja porusza nawet kwestię podpisów cyfrowych – aptekarze będą mogli korzystać z profilu zaufanego. To jedna z niewielu zmian, które można uznać za praktyczne. Cała reszta to legislacyjne zawiłości, które trudno będzie wdrożyć bez konfliktów i nieporozumień.

Projekt SZNUR może zatem zamiast porządkować – krępować. Reforma miała być ułatwieniem, ale staje się pułapką pełną wyjątków, niejasności i nowych obowiązków. Dla aptek to nie szansa, a nowe ryzyko. Dla pacjentów – kolejny etap niepewności w dostępie do leków.

Zobacz też: Prawie 2 tys. młodych kobiet zażyło tabletkę “dzień po” w 2023 r.

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.