Policjanci z Krynicy Morskiej uratowali trzy osoby porwane przez wiatr na Zalewie Wiślanym. W akcji uczestniczyły dwie młode dziewczyny i ich dziadek, którzy znaleźli się w poważnym niebezpieczeństwie.
Dyżurny nowodworskiej policji otrzymał zgłoszenie o dwóch osobach, które podczas uprawiania windsurfingu zostały porwane przez silny wiatr na Zalewie Wiślanym. 18-latka i 12-latka pływały na deskach windsurfingowych, gdy nagle wiatr porwał je w głąb akweny, uniemożliwiając im powrót do brzegu.
Panika i desperacja. Pomoc 63-letniego dziadka
W pewnym momencie dziewczyny były oddalone od brzegu o około 400 metrów, a odległość nadal się zwiększała. 18-latka, będąc w panice, wskoczyła do wody i próbowała wrócić wpław. Widząc to, ich 63-letni dziadek rzucił się na pomoc, próbując dopłynąć do nich na desce windsurfingowej.
Czytaj również: 16-latka z Czech uratowana w ostatniej chwili na plaży w Piaskach
Szybka akcja policyjnych wodniaków na Zalewie Wiślanym
Na szczęście w pobliżu patrolowali policjanci wodniacy z Krynicy Morskiej. Natychmiast ruszyli na miejsce zdarzenia i rozpoczęli akcję ratunkową. Policjanci wyciągnęli z wody przerażone dziewczyny oraz ich dziadka, transportując ich bezpiecznie na pokład łodzi policyjnej. Cały sprzęt windsurfingowy również został zabezpieczony.
Zalew Wiślany, piękne i malownicze miejsce, przyciąga miłośników sportów wodnych oraz turystów z całego kraju. Jednakże, jego urok kryje również niebezpieczeństwa, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla życia i zdrowia odwiedzających. Przypadek dwóch dziewcząt porwanych przez wiatr w głąb zalewu i dramatyczna akcja ratunkowa pokazują, jak zdradliwy może być ten akwen.
Czytaj też: Booking.com musi zapłacić 1,87 mld zł kary
mn






