To były największe opady deszczu w Gdańsku i na Pomorzu od ośmiu lat. Od poniedziałkowego poranka niebo nie przestawało lać – suma opadów w niektórych dzielnicach przekroczyła miesięczną normę w zaledwie kilkanaście godzin. Strażacy przez całą dobę reagowali na setki zgłoszeń o zalanych domach, ulicach i kanałach.
Trzy fakty, które trzeba znać:
- W Przegalinie w 15 godzin spadło 130 litrów deszczu na metr kwadratowy – prawie dwa razy więcej niż norma miesięczna.
- Zalane zostały m.in. Stogi, Górki Zachodnie, Nowy Port i Dolne Miasto.
- W ciągu 24 godzin strażacy w woj. pomorskim obsłużyli aż 800 interwencji.
Opady jak z lipca 2017 roku. Wypełnione zbiorniki, zatory śmieci w kanałach
Jak poinformował prezes Gdańskich Wód (spółki miejskiej) Ryszard Gajewski w propagandowym portalu gdansk.pl, to była największa ulewa od lipca 2017 roku.
Opady miały charakter ciągły, a nie gwałtowny – jednak ich intensywność doprowadziła do szybkiego napełnienia zbiorników retencyjnych Zabornia i Myśliwska. Ich przepełnienie stanowiło realne zagrożenie.
Najwięcej problemów wystąpiło przy potoku Siedlickim. Z kolei na kanale Raduni strażacy i służby miejskie usuwali nie tylko wodę, ale i ogromne ilości śmieci – głównie worków foliowych – które zablokowały przepływ wody.
Czytaj więcej: Pogotowie przeciwpowodziowe w Elblągu. Tolkmicko podtopione
Pomorze tonie – 800 interwencji i ostrzeżenia hydrologiczne
Od rana w poniedziałek do wtorkowego poranka strażacy musieli reagować na niemal 800 miejscowych zagrożeń, głównie zalania i podtopienia. Najwięcej zgłoszeń pochodziło z powiatów nowodworskiego, puckiego, sztumskiego i malborskiego.
IMGW wydało ostrzeżenie pierwszego stopnia, przewidując wzrosty poziomu wody w rzekach. W niektórych zlewniach – zwłaszcza zurbanizowanych – doszło do gwałtownego wezbrania. Wydano także ostrzeżenie przed silnym wiatrem w pasie nadmorskim – porywy do 80 km/h.
Ulice pod wodą, a miasto rozdaje worki z piaskiem
Władze miasta i Gdańskie Wody uruchomiły samoobsługowe punkty z workami z piaskiem. Można je było odebrać m.in. na Aniołkach, w Jelitkowie, Oliwie, Oruni, Osowej i we Wrzeszczu. Strażacy i pracownicy techniczni przez całą dobę udrażniali kratki ściekowe, kontrolowali przepompownie i usuwali nadmiar wody z newralgicznych miejsc.
W aplikacji „Blisko” mieszkańcy otrzymywali powiadomienia o bieżącej sytuacji pogodowej. System SISMS rozsyłał ostrzeżenia o zagrożeniach burzowych i lokalnych podtopieniach.
Zobacz też: Hydrologiczne ostrzeżenia dla Pomorza – poziomy wód rosną
mn






