Narodowcy w Pruszczu Gdańskim: Polacy tracą kontrolę nad Polską

W Pruszczu Gdańskim kilkadziesiąt osób z Młodzieży Wszechpolskiej, Ruchu Narodowego oraz środowisk kibicowskich protestowało przeciwko polityce imigracyjnej w Polsce. W centrum znalazły się kwestie bezpieczeństwa obywateli, suwerenności państwowej oraz legalności napływu cudzoziemców. Narodowcy zapowiedzieli kontynuację działań w kolejnych miastach regionu.

Trzy szybkie fakty

  1. W pikiecie uczestniczyli działacze narodowi oraz przedstawiciele grup kibicowskich.
  2. Podnoszono kwestie bezpieczeństwa publicznego i rosnącej liczby brutalnych przestępstw.
  3. Protestujący zapowiedzieli kolejne akcje w Gdańsku, Malborku i Starogardzie Gdańskim.

Imigracja stała się jednym z najgorętszych tematów debaty publicznej w Polsce. Coraz częściej obywatele nie tylko dyskutują, ale i wychodzą na ulice, by pokazać swój sprzeciw. W Pruszczu Gdańskim odbyła się manifestacja, której uczestnicy za cel obrali sobie walkę z niekontrolowanym napływem cudzoziemców. Padały mocne słowa i konkretne oskarżenia – także pod adresem rządu.

Narodowcy: Polska pod presją migracyjną

Musimy na bieżąco reagować na to, co się dzieje w kraju i ta pikieta jest tego przykładem – powiedział Dominik Mazur z Ruchu Narodowego.

Działacz wskazywał, że protest to początek dłuższej kampanii. Aktywiści zarzucają władzom brak działań wobec presji migracyjnej i przywołują przykłady z Europy Zachodniej, gdzie – jak twierdzą – imigranci zaczęli dominować w przestrzeni publicznej.

Wiecie państwo, że najczęściej wybieranym imieniem w Berlinie czy Sztokholmie jest Mohamed? – pytał Mazur, podkreślając zagrożenia dla kultury narodowej i ładu społecznego.

Bezpieczeństwo zamiast tolerancji

Rafał Buca z Młodzieży Wszechpolskiej nie krył emocji:

Ja mam za dwa dni obronę magisterki, a stoję tu, bo dwa dni temu imigrant zabił człowieka. Byłem tam w Nowem. Ludzie byli bezsilni wobec tego, co czyniła policja.

Buca mówił też o tym, że przestępstwa popełniane są zarówno przez nielegalnych, jak i legalnych imigrantów.

To jest realna patologia. Ludzie nie mogą wrócić bezpiecznie do domu, są zaczepiani przez mieszkańców trzeciego świata.

Jego zdaniem legalna imigracja staje się większym zagrożeniem niż ta nielegalna, bo za zgodą państwa otwierają się furtki dla zorganizowanego ściągania pracowników przez zagraniczne firmy.

Czytaj więcej: Śmierć w Nowem. Ukryte powiązania “właściciela” hostelu z Kolumbijczykami

Polityka imigracyjna w ogniu krytyki

Uczestnicy podkreślali, że niemieckie firmy działające w Polsce zatrudniają cudzoziemców przez pośredników i unikają opodatkowania.

Zarabia niemiecka firma, która dostaje jeszcze wsparcie od państwa i nie daje pracy Polakom – wyjaśniał Mazur. Aktywiści domagają się zmian prawnych. Wskazywali na przykład Portugalii, gdzie pracodawca ponosi odpowiedzialność za sprowadzonego pracownika. Protestujący chcą podobnych rozwiązań w Polsce, by – jak mówią – „chronić obywateli przed agresywną polityką imigracyjną Unii Europejskiej”.

Zapowiedź dalszych działań

Dziewiętnastego lipca mamy zaplanowane kolejne akcje. Będą w Gdańsku, Malborku, Starogardzie Gdańskim – zapowiedział Dominik Mazur z Ruchu Narodowego.

Organizatorzy twierdzą, że obecna polityka prowadzi do utraty kontroli nad granicami, destabilizacji społecznej i zagrożeń dla obywateli. Oczekują zdecydowanych działań od rządu.

Nie możemy dopuścić, żeby temat został przemilczany – dodają.

Zobacz też: Bijatyka Kolumbijczyków w Gdańsku. Osiem osób zatrzymanych

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.