W porannej uroczystości na Westerplatte, z okazji 86. rocznicy wybuchu II wojny światowej, padły słowa, które mogą przesądzić o przyszłości relacji polsko-niemieckich. Prezydent Karol Nawrocki jednoznacznie zażądał reparacji wojennych od Niemiec, wskazując, że bez ich uregulowania nie ma mowy o prawdziwym partnerstwie i bezpieczeństwie w Europie Środkowej.
Trzy fakty, które mają znaczenie:
- Prezydent Karol Nawrocki domaga się reparacji od Niemiec „dla dobra wspólnego” i apeluje o wsparcie rządu.
- Przemawiał na Westerplatte w rocznicę wybuchu wojny, przypominając o odnalezieniu szczątków żołnierzy po 80 latach.
- Podkreślił, że godność państwa polskiego wymaga szybkiego działania wobec poległych żołnierzy i jasnych relacji z Niemcami.
Reparacje jako warunek partnerstwa z Niemcami
Podczas uroczystości na Westerplatte prezydent Karol Nawrocki po raz pierwszy publicznie, tak stanowczo, zażądał od Niemiec wypłaty reparacji wojennych. Nie uczynił tego w tonie oskarżeń, ale jako akt budowania – jak to ujął – „partnerstwa opartego o fundamenty prawdy i dobrych relacji”.
W jego ocenie, Polska jako państwo frontowe, kluczowe dla wschodniej flanki NATO, potrzebuje nie tylko inwestycji w bezpieczeństwo, ale też historycznej sprawiedliwości. Reparacje nie mają być – jak zaznaczył – „alternatywą dla historycznej amnezji”, ale elementem uporządkowania relacji z Niemcami.
Czytaj więcej: 85. rocznica wybuchu II wojny światowej na Westerplatte
Zaskakująco otwarty apel prezydenta został skierowany także do rządu. Nawrocki wyraził nadzieję, że premier Donald Tusk i jego gabinet wzmocnią głos głowy państwa na arenie międzynarodowej, domagając się pełnej rekompensaty za zniszczenia dokonane przez III Rzeszę.
O godność polskiego żołnierza
W swoim wystąpieniu na Westerplatte prezydent Nawrocki nie tylko mówił o przyszłości, ale również o konieczności przywrócenia należnej czci przeszłości. Przypomniał, że ponad 200 polskich żołnierzy broniło się przed kilkukrotnie liczniejszymi siłami niemieckimi. Trwało to siedem dni, podczas których – jak zaznaczył – „wykuwano archetyp polskiej postawy”.
Prezydent przypomniał także o pracach archeologicznych, dzięki którym po 80 latach odnaleziono szczątki dziewięciu obrońców Westerplatte. Nazwał to aktem przywracania godności, którego wymaga powaga państwa.
Gdy śmiano się z nas, że szukamy łusek na Westerplatte, powaga państwa wymagała, by tych żołnierzy odnaleźć – powiedział prezydent.
Podkreślił, że polski żołnierz musi dziś mieć pewność, że jego państwo nie zapomni o nim ani na chwilę, nawet jeśli przyjdzie mu oddać życie.
Bezpieczeństwo przez pamięć i inwestycje
Karol Nawrocki nie ograniczył się do kwestii reparacji i hołdu poległym. Podkreślił również potrzebę inwestowania w polskie siły zbrojne i zapewnienia, że każdy żołnierz może liczyć na szacunek i szybkie działania państwa – zarówno w życiu, jak i po śmierci.
Polski żołnierz musi wiedzieć, że państwo zawsze po niego wróci – nie po 80 latach, ale szybko – mówił.
W jego ocenie, bezpieczeństwo Polski wymaga jasnych relacji z sąsiadami, ale też konsekwentnego budowania siły militarnej i godności narodowej.
Uroczystość, w której oprócz prezydenta uczestniczyli marszałek Sejmu Szymon Hołownia, premier Donald Tusk oraz minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, nabrała dzięki temu zupełnie nowego, jednoznacznie politycznego wymiaru.
Zobacz też: Nawrocki chce 5 proc. PKB na obronność
mn






