W piątkowy wieczór znów zrobiło się głośno o 44-letnim mieszkańcu Gdyni, który znany jest z kontrowersyjnych zachowań, transmisji na żywo i eksponowania polskich flag na ulicach miasta. Tym razem sprawa jest jednak znacznie poważniejsza. „Nazar”, bo takim pseudonimem posługuje się w internecie Paweł N., usłyszał cztery zarzuty i trafił do aresztu. Sąd nie miał wątpliwości – mężczyzna zostanie tymczasowo odizolowany od społeczeństwa na okres trzech miesięcy.
Groźby, napaść i zniszczenie mienia – czarna seria Pawła N.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku poinformowała PAP, że w piątek Paweł N. został zatrzymany po interwencji domowej. Policję zawiadomiła kobieta, która twierdziła, że jej partner jej grozi. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, zostali zaatakowani. „Nazar” miał naruszyć nietykalność jednego z mundurowych oraz dopuścić się znieważenia.
To jednak nie wszystko. Oprócz gróźb i napaści, zarzuca mu się także zniszczenie mienia. Łącznie Paweł N. usłyszał cztery zarzuty. Prokurator złożył do sądu wniosek o areszt, który został uwzględniony. Mężczyzna spędzi za kratami najbliższe trzy miesiące.
Czytaj więcej: „Nazar” z nowymi zarzutami i aresztem
Dwie doby wolności – potem znów kajdanki
Sytuacja byłaby mniej zaskakująca, gdyby nie jeden fakt: Paweł N. zaledwie dwa dni wcześniej opuścił areszt, w którym przebywał w związku z poprzednimi zarzutami. Tamte dotyczyły zniszczenia zabytku, gróźb motywowanych uprzedzeniami oraz złamania sądowego zakazu zbliżania się do jednej z ofiar.
Zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy i okoliczności nowych przestępstw sprawiły, że sąd nie miał wątpliwości co do konieczności izolacji podejrzanego.
Zobacz też: Pijana 36-latka spadła z Mostu Stągiewnego na lód
mn






