W wieku 97 lat zmarł prof. Andrzej Januszajtis. Był jednym z najważniejszych znawców historii Gdańska. Przez dekady łączył działalność naukową z ochroną dziedzictwa miasta. Odegrał kluczową rolę w życiu samorządowym po 1989 roku.
Gdańsk stracił postać, której nazwisko przez lata było synonimem wiedzy o mieście. Profesor Andrzej Januszajtis należał do ludzi, którzy potrafili łączyć naukę z praktycznym działaniem. Jego aktywność wpływała na decyzje dotyczące zabytków, przestrzeni i pamięci historycznej. Informacja o jego śmierci zamyka ważny rozdział w powojennej historii miasta.
Człowiek, który wybrał Gdańsk
Andrzej Januszajtis zmarł wieczorem 22 stycznia 2026 roku. Miał 97 lat. Po raz pierwszy zobaczył Gdańsk w 1945 roku. Było to miasto zrujnowane, lecz silnie oddziałujące na wyobraźnię młodego człowieka.
Zobaczyłem Gdańsk zrujnowany, strzaskany. Ale wszystko przykrywał śnieg, jak opatrunek na ranie, a spod śniegu tryskało złoto. Gdańsk był piękny nawet po śmierci. Już wtedy powiedziałem sobie, że chciałbym tu mieszkać – wspominał po latach.
Trzy lata później rozpoczął studia na Politechnika Gdańska. Wybrał konstrukcję samochodów i ciągników, ponieważ kierunek lotniczy został zlikwidowany. Równolegle kształcił się muzycznie, kończąc klasę fortepianu w Akademii Muzycznej. Ostatecznie związał się z fizyką i karierą akademicką.
Doktoryzował się i pracował jako docent. Był współautorem trzytomowego podręcznika „Fizyka dla politechnik”. Publikacja przez lata należała do podstawowych materiałów dydaktycznych. Przed emeryturą pracował w Katedrze Fizyki Molekularnej.
Strażnik zabytków i pamięci miasta
Równolegle z pracą naukową Profesor konsekwentnie pogłębiał wiedzę o historii miasta. Już w 1967 roku stanął na czele Towarzystwa Miłośników Gdańska. Uzyskał również uprawnienia miejskiego przewodnika.
Jednym z pierwszych głośnych działań była obrona Wartowni nr 1 na Westerplatte. W latach 60. obiekt miał zostać rozebrany w związku z planami portowymi. Dzięki jego zaangażowaniu decyzję cofnięto.
Później jego działania przyniosły konkretne efekty materialne. Do Gdańska wróciło skrzydło ołtarza Ferberów z kościoła Mariackiego. Odzyskano także cenne księgi dawnego Towarzystwa Przyrodniczego oraz dzwony kościelne ze Stegny i Cedrów Wielkich.
Profesor kierował również odbudową zegara astronomicznego w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Mechanizm uruchomiono w maju 1990 roku. Dzięki jego staraniom do kościoła św. Katarzyny powrócił carillon.
Czytaj więcej: Bitwa o Park Steffensów. Historia walczy z betonowymi gigantami
Samorząd, odznaczenia i ostatni rozdział
W 1990 roku, z ramienia środowisk solidarnościowych, Profesor wszedł do Rady Miasta. Wkrótce został jej przewodniczącym. Była to pierwsza Rada Miasta Gdańska III RP. Pełnił tę funkcję w czasie ustrojowych i własnościowych przemian.
Był aktywny w licznych stowarzyszeniach, w tym „Nasz Gdańsk” oraz Towarzystwie „Horologium”. Zasiadał w kapitule Medalu św. Wojciecha i Medalu Księcia Mściwoja II.
Otrzymał wiele odznaczeń państwowych i międzynarodowych. Wśród nich znalazł się Krzyż Zasługi Republiki Federalnej Niemiec I klasy za wkład w pojednanie polsko-niemieckie. Uhonorowano go także Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Medalem 100-lecia Odzyskania Niepodległości.
W 2002 roku, z rąk prezydenta Pawła Adamowicza, odebrał tytuł Honorowego obywatela Miasta Gdańska. Było to najwyższe wyróżnienie samorządowe.
Urodził się 18 sierpnia 1928 roku w Lidzie. W dzieciństwie przeżył wojnę i utratę ojca, zamordowanego w niemieckim obozie Auschwitz. Te doświadczenia, jak wielokrotnie podkreślał, ukształtowały jego stosunek do historii i odpowiedzialności za pamięć.
Najważniejszy ślad, jaki pozostawił, to konkretne zabytki i decyzje, które do dziś kształtują przestrzeń Gdańska.
Zobacz też: Tuzin powodów, dla których Gdańsk bywa uznawany za miasto proniemieckie
mn






