W jednej z pomorskich firm doszło do rażącego naruszenia przepisów o zatrudnianiu cudzoziemców. Sześciu Kolumbijczyków pracowało bez odpowiednich zezwoleń w zakładzie przetwórstwa mięsnego w Kwidzynie. Ujawniona przez Straż Graniczną z Elbląga nielegalna praktyka zakończyła się decyzją o deportacji oraz zakazem wjazdu do strefy Schengen. Sprawa może mieć poważne konsekwencje także dla firmy, która ich zatrudniała.
Trzy fakty:
- Kolumbijczycy pracowali bez zezwoleń w zakładzie mięsnym w Kwidzynie.
- Straż Graniczna wydała decyzje o powrocie do kraju i zakazie wjazdu do Schengen.
- Pracodawcy grozi kara grzywny od 30 do 50 tys. złotych.
Praca bez papierów w mięsnym sercu Pomorza
Zakończona 23 lipca kontrola legalności zatrudnienia cudzoziemców wykazała poważne nieprawidłowości. Elbląska Straż Graniczna przeanalizowała dokumentację firmy delegującej pracowników do przetwórni w Kwidzynie. W jej wyniku ustalono, że sześciu obywateli Kolumbii wykonywało tam pracę nielegalnie – bez zezwoleń i bez zgodnego z prawem powierzenia pracy.
Stwierdzono nielegalne powierzenie pracy oraz jej wykonywanie bez wymaganych dokumentów – informują funkcjonariusze.
Oznacza to, że cudzoziemcy nie tylko nie mieli zezwoleń na pracę, ale i firma nie dopełniła obowiązków związanych z legalizacją ich zatrudnienia.
Decyzje deportacyjne i zakaz wjazdu
Kolumbijczycy zostali zatrzymani. Straż Graniczna wszczęła wobec nich postępowania administracyjne. W ich wyniku wydano każdemu decyzję zobowiązującą do opuszczenia Polski. Dodatkowo orzeczono roczny zakaz wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz innych państw obszaru Schengen.
Czytaj więcej: Pani Katarzyna obezwładniła Kolumbijczyka. Została wyróżniona
To standardowa procedura w przypadku ujawnienia pracy nielegalnej. Zakaz wjazdu obowiązuje w całej strefie Schengen, co oznacza, że przez 12 miesięcy Kolumbijczycy nie będą mogli przekroczyć granic żadnego z krajów członkowskich tego obszaru. Wydalenie odbywa się zgodnie z procedurą powrotową, nadzorowaną przez Straż Graniczną.
Grzywna dla pracodawcy
Konsekwencje mogą być poważne także dla firmy odpowiedzialnej za zatrudnienie Kolumbijczyków. Funkcjonariusze SG poinformowali, że skierują wniosek o ukaranie pracodawcy do sądu. Grozi mu grzywna w wysokości od 30 do 50 tys. złotych.
Takie kary są przewidziane w przepisach ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Ich celem jest odstraszanie pracodawców od wykorzystywania pracy obcokrajowców bez odpowiedniego zabezpieczenia prawnego. Sprawa z Kwidzyna pokazuje, że pomimo restrykcyjnych regulacji, nielegalne zatrudnienie nadal występuje – nawet w dużych zakładach przemysłowych.
Zobacz też: Bijatyka Kolumbijczyków w Gdańsku. Osiem osób zatrzymanych
mn






