Norwegia nie zamierza wstrzymywać dostaw paliwa dla okrętów marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych – zapewnił minister obrony Tore Sandvik. To odpowiedź na decyzję prywatnej firmy Haltbakk Bunkers, która zapowiedziała bojkot amerykańskiej floty w proteście przeciwko rzekomemu ochłodzeniu relacji Waszyngtonu z Kijowem.
Paliwo dla amerykańskich okrętów nieprzerwanie z Norwegii
Minister Tore Sandvik jednoznacznie zadeklarował, że rząd Norwegii nie zmieni swojej polityki względem amerykańskiej marynarki wojennej. Pomimo kontrowersji wywołanych decyzją prywatnego dostawcy paliwa Haltbakk Bunkers, Norwegia pozostanie lojalnym partnerem USA.
Decyzja Haltbakk Bunkers była reakcją na rzekome nieprzyjazne potraktowanie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego podczas wizyty w Białym Domu. Firma w emocjonalnym poście na Facebooku zapowiedziała, że nie będzie dostarczać paliwa amerykańskim okrętom. Choć wpis został później usunięty, temat wywołał falę komentarzy.
Czytaj więcej: Czy Zełenski dostał instrukcje przed spotkaniem z Trumpem?
Norwegia: bojkot bez realnych konsekwencji
CEO Haltbakk Bunkers, Gunnar Gran, przyznał, że decyzja jego firmy ma jedynie symboliczne znaczenie. Przedsiębiorstwo nie posiadało stałego kontraktu na dostawy dla amerykańskiej marynarki wojennej, co oznacza, że bojkot nie wpłynie znacząco na operacje floty USA w regionie.
Norwegia, jako członek NATO, od lat zapewnia wsparcie logistyczne i paliwowe dla amerykańskich sił zbrojnych. Minister Sandvik potwierdził, że ten stan rzeczy się nie zmieni, bez względu na prywatne decyzje firm działających na rynku paliwowym.
Zobacz też: Rosja oskarża Norwegię o brak pomocy na Morzu Śródziemnym
Reuters/mn






