Po śmiertelnym wypadku w Starej Kiszewie, który miał miejsce 3 marca 2026 roku, policja zatrzymała 60-letniego kierowcę. Według ustaleń śledczych nie udzielił pomocy 18-latkowi, który zginął na miejscu.
Do tragicznego zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 214. 18-letni mieszkaniec powiatu kościerskiego kierował Volkswagenem Polo. Na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Młody mężczyzna poniósł śmierć na miejscu.
Policja sprawdziła infrastrukturę
Na początku tygodnia funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego w Kościerzynie spotkali się z przedstawicielami zarządcy drogi. Wizja lokalna odbyła się dokładnie w miejscu wypadku. Celem było sprawdzenie stanu infrastruktury drogowej. Sporządzono wnioski, które mają trafić do zarządcy trasy.
Policjanci przesłuchali świadków i zabezpieczyli nagrania monitoringu. Wykonano dokumentację fotograficzną. Oględziny przeprowadzono z udziałem biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. To standardowa procedura w sprawach o tak tragicznym skutku. Każdy detal ma znaczenie.
Czytaj więcej: Śmiertelny wypadek w Starej Kiszewie
Drugie auto na miejscu zdarzenia
Z ustaleń śledczych wynika, że kilka sekund po uderzeniu Volkswagena w drzewo w uszkodzony pojazd wjechał Ford Transit. Kierowca tego auta wysiadł. Jednak nie udzielił pomocy 18-latkowi. Następnie odjechał z miejsca zdarzenia.
Policjanci jeszcze tego samego dnia, około godziny 17.30, zatrzymali do kontroli Forda Transita. Za kierownicą siedział 60-letni mężczyzna odpowiadający rysopisowi. Został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Pobrano od niego krew do badań na zawartość alkoholu oraz innych substancji.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutu nieudzielenia pomocy osobie w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia. Za to przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawa pozostaje rozwojowa.
Czy to naprawdę tylko brak reakcji w chwili szoku, czy coś więcej? Odpowiedź przyniosą dalsze analizy.

Obowiązek, o którym nie wolno zapominać
Policja przypomina podstawowe zasady zachowania w razie wypadku. Każdy uczestnik lub świadek ma obowiązek udzielić pomocy. Należy zatrzymać pojazd i zabezpieczyć miejsce zdarzenia. Trzeba włączyć światła awaryjne i ustawić trójkąt ostrzegawczy. Następnie sprawdzić stan poszkodowanych, dbając o własne bezpieczeństwo.
Konieczne jest wezwanie służb pod numer 112. Do czasu ich przyjazdu należy udzielać pierwszej pomocy w miarę swoich możliwości. Trzeba też pozostać na miejscu i współpracować z funkcjonariuszami.
Nieudzielenie pomocy to przestępstwo. Co więcej, szybka reakcja świadków często decyduje o życiu drugiego człowieka. W takich chwilach nie ma miejsca na obojętność.
Zobacz: Zmiany w przepisach ruchu drogowego. Rząd dokręca śrubę
mn






