„Oceania” uziemiona. Kapitan bez kwalifikacji (FOTO: Instytut Oceanologii PAN)

„Oceania” uziemiona. Kapitan bez kwalifikacji

W wyniku inspekcji Urzędu Morskiego w Gdyni stwierdzono, że kapitan statku „Oceania” nie posiada wymaganych kwalifikacji. W związku z tym jednostka nie mogła wypłynąć w morze, a jej Karta Bezpieczeństwa została zaktualizowana. Dyrektor Instytutu Oceanologii PAN w rozmowie z PAP wskazuje, że na nowe wymagania jako nadmierne i nieadekwatne do charakteru jednostki. Dodatkowo problemem okazały się cięcia finansowe i zmiany w zatrudnieniu załogi, co wpłynęło na funkcjonowanie statku.

Trzy szybkie fakty:

  • Inspektorat stwierdził brak dyplomu kapitana wymaganego dla jednostek do 500 GT.
  • „Oceania” straciła ważność wcześniejszej Karty Bezpieczeństwa i otrzymała nową.
  • Instytut Oceanologii PAN zmaga się z redukcją budżetu i przeorganizowaniem załogi.

Problemy z kwalifikacjami kapitana zatrzymują statek „Oceania”

Podczas inspekcji okresowej w Nowym Porcie w Gdańsku Urząd Morski w Gdyni uznał, że kapitan „Oceanii” nie posiada odpowiedniego dyplomu. Zgodnie z przepisami, dowodzenie jednostką o pojemności brutto do 500 GT wymaga posiadania dyplomu jachtowego kapitana lub kapitana statku w przedziale 500-3000 GT.

Karta Bezpieczeństwa statku została anulowana i wydana ponownie, z dostosowaniem do przepisów obowiązujących od 2018 roku. Dokument jasno wskazuje, jakie kwalifikacje są niezbędne, aby statek mógł wypłynąć w morze. Dotychczasowi kapitanowie nie spełniali tych nowych wymagań, ale wcześniej – jak podkreśla dyrektor IO PAN prof. Jan Marcin Węsławski – przepisy tego nie wymagały.

Czy kapitan od lotniskowca był konieczny?

Dyrektor Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk podkreśla w rozmowie z PAP, że „Oceania” nie jest jednostką komercyjną, a jedynie sportowo-naukową. Jego zdaniem, stosowanie przepisów dotyczących jachtów komercyjnych jest bezzasadne.

Prof. Węsławski zwrócił uwagę, że wymagania postawione obecnie są znacznie wyższe niż dla podobnych jednostek jak „Pogoria” czy „Zaruski”. Jego słowa „teraz zatrudniamy kapitana jak z lotniskowca” odbiły się szerokim echem w środowisku morskim.

Nowy kapitan, spełniający wszystkie wymogi, został już wybrany, ale czas, który jednostka spędziła przy nabrzeżu, oznacza opóźnienia w realizacji projektów badawczych.

Czytaj więcej: Statek Oceania bez finansowania. Polska nauka w kryzysie?

Reorganizacja załogi i cięcia budżetowe paraliżują działalność

Problemy „Oceanii” nie kończą się na braku odpowiedniego kapitana. Pod koniec stycznia 13 członków załogi otrzymało wypowiedzenia w związku z restrukturyzacją zatrudnienia. Instytut, zmuszony do cięcia kosztów po obniżeniu ministerialnej dotacji z wnioskowanych ponad 30 mln złotych do 24 mln złotych, zaproponował pracownikom przejście na kontrakty B2B.

W efekcie reorganizacji „Oceania” będzie w morzu tylko około 110 dni rocznie, zamiast dotychczasowych 180-200 dni. Brak pełnej załogi już skutkował odwołaniem trzech planowanych rejsów w kwietniu. Najbliższy rejs zaplanowano na 6 maja, jednak sytuacja nadal pozostaje napięta.

Zobacz też: Żaglowiec uratowany jesienią, dziś znów w kryzysie. „Oceania” nie wypłynęła

PAP/mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.