To brzmi jak kiepski żart, ale nim nie jest. Mieszkańcy Olszynki dostali termin spotkania z władzami miasta na 31 marca w godz. 17:00-18:30. Tego samego dnia o godz. 23:59 mija ostateczny termin składania uwag do planu ogólnego. Zostaje więc kilka godzin. Kilka godzin na analizę, decyzję i formalne złożenie dokumentów.
Historia tematu
-
Protest mieszkańców Olszynki przed Radą Miasta Gdańska
Opublikowano: 05 lut 2026, 14:51 -
Narada mieszkańców Olszynki. Gdańsk odpowiada na postulaty
Opublikowano: 24 sty 2026, 09:00
A przecież sprawa ciągnie się od tygodni.
Protest odbył się 5 lutego podczas XXIII Sesji Rady Miasta Gdańska. Wtedy odczytano wniosek mieszkańców zatytułowany wprost: „Plan Ogólny to nasz wyrok, a nie szansa”. Później była petycja. Złożona 19 lutego na ręce władz miasta. Następnie 25 lutego – kolejne spotkanie otwarte z udziałem prezydent Aleksandry Dulkiewicz, wiceprezydent Emilii Lodzińskiej i przedstawicieli Biura Rozwoju Gdańska z dyrektor Edytą Damszel-Turek. Mieszkańcy znów przyszli. Znów protestowali.
I tu zaczyna się rzecz zastanawiająca.
Głos bez nagrania
Podczas spotkania otwartego pracowały kamery. Oficjalna relacja była prowadzona. Jednak – jak wskazują mieszkańcy – żadne nagranie ich wypowiedzi nie zostało zarejestrowane. Ich głos nie wybrzmiał w oficjalnym przekazie. Dlatego zaczęli publikować fragmenty wystąpień na własnym fanpage’u.
Trudno się dziwić. Gdy ktoś ma poczucie, że nie jest słyszany, zaczyna mówić głośniej.
Olszynka nie domaga się cudów. Mieszkańcy chcą dialogu przed upływem terminu konsultacji. Chcą rozmowy, która może realnie wpłynąć na kształt dokumentu. Tymczasem zaproszenie na spotkanie „niezwłoczne” wyznaczono na ostatni dzień konsultacji. Siedem godzin przed ich zamknięciem. W praktyce oznacza to, że ewentualne ustalenia nie będą miały żadnego przełożenia na złożone uwagi.
Czy to ma być realny dialog, czy tylko formalność do odhaczenia?
Czytaj więcej: Olszynka mówi dość. Spór o ziemię w Gdańsku narasta
Interpelacja w imieniu mieszkańców
W tej sytuacji mieszkańcy sięgnęli po narzędzie formalne. W ich imieniu interpelację do prezydent Gdańska złożył radny Andrzej Skiba. Dokument datowany na 4 marca 2026 r. dotyczy planu ogólnego i jego znaczenia dla Olszynki.
Radny przypomina, że konsultacje trwają od 16 lutego do 31 marca 2026 r. Zwraca uwagę, że wyznaczenie spotkania na kilka godzin przed zakończeniem konsultacji w praktyce ogranicza możliwość realnego dialogu. W interpelacji padają konkretne pytania. O możliwość przyspieszenia spotkania. O obecność prezydent. O udział w wizji lokalnej. O dokumenty, które miałyby potwierdzać zagrożenie powodziowe jako argument za utrzymaniem funkcji rolniczej.
To już nie jest emocjonalny wpis w mediach społecznościowych. To formalne wystąpienie w trybie ustawy o samorządzie gminnym. Na odpowiedź prezydent ma 14 dni.


Zobacz: Protest mieszkańców Olszynki przed Radą Miasta Gdańska
Czas ucieka, niepewność rośnie
Mieszkańcy Olszynki mówią wprost: czują się zawieszeni. Z jednej strony słyszą, że konsultacje trwają. Z drugiej – kluczowe spotkanie wyznacza się na ostatnie godziny całej procedury. To budzi frustrację. W tle są konkretne decyzje dotyczące przyszłości terenów. Możliwości zabudowy. Wartości nieruchomości. Plan ogólny nie jest papierem do szuflady. To dokument, który może zdefiniować dzielnicę na lata.
Warto zauważyć, że Olszynka to część Gdańska z własną historią i specyfiką. Mieszkańcy nie kwestionują potrzeby planowania przestrzennego. Kwestionują sposób prowadzenia dialogu. Dlatego sprawa wykracza poza jedną dzielnicę. To test, jak w praktyce wygląda partycypacja społeczna w dużym mieście. Czy konsultacje są realnym narzędziem wpływu, czy tylko obowiązkowym etapem procedury?
31 marca zbliża się szybko. Dokumenty trzeba złożyć. Decyzje podjąć. Pytanie tylko, czy głos Olszynki zostanie wysłuchany zanim zegar wybije 23:59.
Zobacz też: Narada mieszkańców Olszynki. Gdańsk odpowiada na postulaty

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

